BALSAMIQUE - BOMBA AROMATÓW - CUKROWY PEELING DO CIAŁA

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktu, w którym zakochałam się od pierwszego....powąchania. Jeżeli jesteście miłośniczkami marcepanu oraz malin, to ten kosmetyk z pewnością stanie się Waszym ulubieńcem. Mowa o Peelingu Cukrowym Malina & Marcepan marki Balsamique. Szeroką gamę produktów tej marki możemy znaleźć na ALBA THYMENT.


PEELING CUKROWY MALINA Z MARCEPANEM to peeling do ciała, który w swoim składzie zawiera kryształki cukru trzcinowego oraz zmielone pestki moreli, powodując dokładne wygładzenie i odświeżenie skóry. Dzięki swojej szczególnej recepturze przyczynia się do lepszego wchłaniania substancji odżywczych. Olej kokosowy i migdałowy działają wygładzająco i uelastyczniają, a masaż poprawia mikrokrążenie w skórze. Apetyczny i przyjemny zapach dodatkowo spowoduje uczucie odprężenia i relaksu.
Peeling jest polecany do skóry przesuszonej, o obniżonej elastyczności i wymagającej szczególnej pielęgnacji.


Peeling znajduje się w poręcznym opakowaniu o pojemności 80 g, które wykonane jest z solidnego plastiku. Grafika jest prosta i lekka dla oka, nie znajdziemy tutaj zbędnych ozdobników.

To co zachwyciło mnie w tym produkcie, to jego wspaniały i autentyczny aromat. Połączenie malin i marcepanu cudownie umila mi stosowanie tego produktu. Zapach jest rześki, słodki i intensywny - wspaniały. Konsystencja produktu jest zbita, ale na tyle miękka by swobodnie go nabrać i rozsmarować po ciele, z którego nie spływa. 
Skład: Sucrose, Cocos Nucifera Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate SE, Isodecyl Neopentanoate, Prunus Armeniaca Seed Powder, Parfum, Cera Alba, CI75470, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Lecithin



Peeling zawiera w sobie mnóstwo drobinek cukru trzcinowego oraz zmielonych pestek moreli. Dzięki nim, pod wpływem tarcia, nasza skóra pozbawiona zostaje martwego naskórka - staje się gładka oraz miękka w dotyku. Uważajmy z siłą, jaką wykonujemy masaż, ponieważ drobinki są ostre. Zawartości olejów sprawia, że peeling pozostawia po sobie delikatny film, który zapewnia mi odpowiednie nawilżenie na skórze, zastosowanie balsamu po kąpieli nie jest koniecznością. Jak wyżej napisałam, największym plusem tego produktu jest jego zapach.


Produkt możemy zakupić TUTAJ. Jego cena to 18,00 zł / 80 g.



Znacie produkty tej marki? Jakie polecacie?

Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

PIELĘGNACJA DŁONI I CIAŁA Z MARKĄ INDIGO


Marka INDIGO pewnie niektórym z Was kojarzy się głównie z lakierami hybrydowymi. Tym czasem Indigo zasłynęło również ze świetnych produktów z serii SPA. Dzisiaj przedstawię Wam dwa wspaniale pachnące kosmetyki, Krem Do Rąk Pop Sugar oraz Balsam Do Ciała Indigolicious.


Oba produkty mieszczą się w wygodnych w użytkowaniu opakowaniach, które zakończone są pompką - najwygodniejsza forma aplikacji. Obie pompki działają bez zarzutu, nie zacinają się i wydobywają odpowiednią ilość produktu. Zarówno krem jak i balsam posiadają przyjemną dla oka szatę graficzną. Pojemność kremu do rąk, to 30 ml - idealna wielkość do torebki. Natomiast prezentowany przeze mnie balsam to pojemność 100 ml, w ofercie marka posiada jeszcze pojemność 200 ml.



Balsam do ciała posiada zapach, który myślę, iż nie będzie dla każdego nosa. Jest on słodki i intensywny (sam producent informuje, że jest to produkt perfumowany), czyli taki, który ja staram się omijać z daleka. Jednak ma on w sobie to coś, co sprawiło, że zapach ten bardzo mi się spodobał. Na ciele traci na swojej intensywności, ale jest nadal wyczuwalny-na długo.

Producent zapewnia nas, że zadaniem balsamu jest długotrwałe nawilżenie oraz skóra pełna blasku. Produkt stosuję około dwóch tygodni. Po każdym użyciu moja skóra otrzymuje odpowiednią dawkę nawilżenia oraz wspaniałego zapachu. Balsam posiada bardzo lekką, kremową konsystencję, która szybko wnika w głąb skóry, nie pozostawiając po sobie tłustej warstwy.


Skład: Aqua, Urea, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Parfum, Glyceryl Stearate, Glycine Soja Oil, Glycerin, Lanolin, Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Panthenol, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate , Sodium Hyaluronate, Aloe Barbadensis Leaf Juice , Sodium Hydroxide , Talc, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Limonene, Benzyl Salicylate, Citronellol, Linalool, Citral



Krem do rąk Pop Sugar, jak sama nazwa mówi, posiada słodki, cukierkowy zapach. Ja jednak wyczuwam w nim jeszcze delikatne, lekko kwiatowe i świeże nuty. Zapach podoba mi się bardziej niżeli w wyżej opisywanym balsamie. Na skórze dłoni utrzymuje się dość długo.

Krem posiada przyjemną i lekką konsystencję, która po rozsmarowaniu na dłoniach nie pozostawia tłustej warstwy. Daje przyjemne uczucie nawilżenia, jednak nie polecam go osobom, które borykają się z dużym problemem suchości skóry na dłoniach.


Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol/Ceteareth-20, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, Parfum , Petrolatum, Phenoxyethenol (and) Ethylhexylglycerin, Equisetum Arvense (Horsetail) Extract, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Panthenol, DMDM Hydantoina, Cera Alba, Titanium Dioxide , BHT, Tocopheryl Acetate, CI 42090, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal


Podsumowując, jestem mile zaskoczona produktami SPA. Zdecydowanie największą zaletą obu produktów jest ich intensywny, i trwały zapach, dlatego z przyjemnością po nie sięgam. Moja skóra na dłoniach jak i na ciele nie należy do wymagającej, dlatego nawilżenie, jakie pozostawia po sobie krem oraz balsam jest dla mnie wystarczające. Lekka i kremowa konsystencja sprawdzi się idealnie w cieplejsze dni. Oba produkty, mimo, iż są perfumowane nie wywołały na mojej skórze żadnej reakcji alergicznej.


Cena kremu to 9,50 zł / 30 ml, natomiast balsamu 19,00 zł / 100 ml. Zachęcam jednak do zapoznania się z ofertą sklepu, gdyż jest ona ogromna.



Czy mieliście już okazję poznać produkty z linii SPA marki Indigo?


Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

BIONIGREE - ODŻYWKA NAWILŻAJĄCA DO SKÓRY GŁOWY I WŁOSÓW

Kochani, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją specjalistycznego kosmetyku do pielęgnacji skóry głowy i włosów, jakim jest Odżywka Nawilżająca marki BIONIGREE. Przyznać muszę, że początek testowania tego produktu wywołał we mnie nieco mieszane uczucia. Jednak im dłużej stosowałam odżywkę, tym więcej zalet w niej widziałam. Jeżeli chcecie wiedzieć jak sprawdził się u mnie ten dość interesujący produkt, to zapraszam do czytania.


BIONIGREE, to polska marka, która specjalizuje się w produkcji naturalnych kosmetyków do pielęgnacji skóry głowy oraz włosów. Czołowym składnikiem wszystkich produktów jest czarna porzeczka. W odżywce, którą opisuję, odpowiada głównie za nawilżenie.



Produkt otrzymujemy w plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Pompka gwarantuje nam wygodę w aplikacji. Minimalizm szaty graficznej zdecydowanie zdobył moje serce. Od razu wiadomo, co jest głównym składnikiem produktu.

Konsystencja odżywki bardzo mnie zaskoczyła, gdyż jest ona bardzo płynna. W tej sytuacji pompka ułatwiła mi aplikacje produktu, gdyż robiłam to bezpośrednio na skórę głowy oraz włosów - tak było najłatwiej. Zapach odżywki jest bardzo świeży, owocowy i naturalny - długo pozostaje na włosach.

Składniki odżywki według INCI: aqua, glycerin, cetearyl alcohol, stearyl alcohol, ribes nigrum fruit extract, betula alba bark extract, isopropyl isostearate, betaine, polyepsilon-lysine, argania spinosa kernel oil, ricinus communis seed oil, malus domestica fruit cell culture extract, xanthan gum, lecithin, sucrose palmitate, glyceryl stearate, glyceryl stearate citrate, sucrose, mannan, hydrolyzed vegetable protein, glutamine, caffeine, methyl nicotinate, parfum, lactic acid


Wielkim zaskoczeniem była dla mnie konsystencja produktu, która jest płynna. Od zawsze słowo odżywka kojarzyło mi się z czymś treściwym, gęstym i kremowym. Tutaj jest zupełne tego przeciwieństwo. Muszę jednak przyznać, że inna konsystencja mogłaby nie zdać tutaj egzaminu i spowodowałaby brak zamierzonego efektu. Zatem jakie uzyskałam rezultaty po jej zastosowaniu? Bardzo zadowalające. Dość często zdarza mi się, że szampony powodują u mnie swędzenie. Podczas stosowania tej odżywki  to odczucie znikło - efekt ten utrzymuje się nawet po zaprzestaniu stosowania kosmetyku. Zauważyłam również, że włosy pozostają dłużej świeższe i bardziej odbite od nasady. Na całej długości włosów widoczne jest ich wygładzenie oraz zmiękczenie. Produkt nie spowodował u mnie żadnego zaczerwienienia (producent informuje, iż zjawisko to może się pojawić i jest to przemijający efekt) czy uczulenia.


Koszt odzywki, to 64,00 zł / 200 ml. Dostępna jest w sklepie internetowym producenta.



Poznaliście już produkty marki Bionigree? Jakie polecacie?

Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

UPOMINKI - SPOTKANIE ZAPRZYJAŹNIONYCH BLOGEREK


W sobotę 04 marca w Rybniku, po raz kolejny miałam przyjemność organizować spotkanie blogerek urodowych, które nosiło nazwę SPOTKANIE ZAPRZYJAŹNIONYCH BLOGEREK. Właśnie pod tą nazwą będą teraz organizowane moje spotkania :) Relację z tego wydarzenia mogliście już czytać (klik), a dzisiaj zapraszam Was na prezentację upominków.

FB 


FB


AA
FB



FB


FB




FB


FB


FB


FB


FB


FB














FOTOBUM  FB  oraz




Dziękuję naszym sponsorom 



Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

DELIA COSMETICS - MATT LIQUID LIPSTICK - PŁYNNE MATOWE POMADKI

Jakiś czas temu opublikowałam na blogu post z nowościami marki DELIA. Prezentowałam w nim trzy pomadki Matt Liquid Lipstick. Pomadki te mają moje ulubione wykończenie, czyli matowe. Dzisiaj przyszła pora na ich recenzję. 


W ofercie marka posiada sześć odcieni. W moje dłonie wpadły trzy z nich: Audrey, Sophia oraz Claudia. Producent obiecuje, 
iż pomadki mają nie zostawiać śladów, być bardzo trwałe - utrzymać się nawet do kilku godzin. 



Odnośnie opakowania mam nadal to samo zdanie. Uważam, że jest ono bardzo ładne - eleganckie, wygodne w użyciu. Pomadki posiadają lekko płynną konsystencję, dzięki czemu ich aplikacja jest łatwa i precyzyjna.

02 AUDREY - jest to piękny odcień brudnego różu. Idealna opcja dla dziennego makijażu - mój ulubieniec.

03 SOPHIA - jest to kolor delikatnej fuksji. Bardzo ładnie podkreśla biel zębów. Uważam, że również nada się do delikatnego dziennego makijażu.

05 CLAUDIA - to piękna malinowa czerwień - idealna opcja na wieczorne wyjście.



Pomadki, zastygają na ustach tworząc idealny mat. Nie wysuszają ust anie nie podkreślają suchych skórek. Pomadki są bardzo napigmentowane. Już jedna warstwa daje pełne krycie bez poprawek. Na ustach utrzymują się kilka godzin, nawet gdy jemy lub pijemy. Tak jak producent obiecał, pomadki nie odbijają się na szklance. Z całej trójcy moim ulubieńcem została pomadka numer 02 Audrey. Jednak gdy przeglądałam inne wersje kolorystyczne, moje oczy zakochały się w numerze 01 Bridget. Z pewnością przy najbliższych zakupach, ten kolor wpadnie w moje ręce. 


Koszt pomadki to 15,90 zł / 5 ml. Dostać je możemy w sklepie internetowym producenta.



Poznaliście się z tymi pomadkami?


Pozdrawiam!

Czytaj dalej »

RELACJA - SPOTKANIE ZAPRZYJAŹNIONYCH BLOGEREK W RYBNIKU


Mimo, iż  spotkania blogerek wiążą się ze stresem i małymi nerwami, to bardzo lubię je organizować. Uwielbiam ten moment gdy wszystkie się spotykamy, i wymieniamy się swoimi poglądami oraz dzielimy się swoją wspólną pasją. Dzięki temu możemy się bliżej poznać. Dlatego moje spotkania będą organizowane pod nazwą SPOTKANIE ZAPRZYJAŹNIONYCH BLOGEREK


Spotkanie odbyło 4 marca w zaprzyjaźnionej restauracji Pasja. Rozpoczęło się ono od wystąpienia Pana Adama z platformy REACHaBLOGGER. Platforma skupia w sobie blogi oraz firmy. Zarówno my blogerzy, jak i firmy możemy wyszukać tam interesujące nas zlecenia. Dzięki temu możemy ustalić dogodne dla nas warunki współpracy. W prezentacji Pana Adama zostały poruszone myślę, że ważne dla każdego bloggera kwestie, związane z podejmowaniem współprac. Pan Adam opowiadał nam o tym, na co należy zwracać szczególną uwagę przy ich podejmowaniu oraz czego unikać. Dyskusja była tak ożywiona, że tematy potoczyły się również w stronę wyglądu blogów, własnej domeny itp. 


Po prezentacji przyszedł czas tylko dla nas. Każda z blogerek mogła coś zjeść, napić się kawy czy herbaty. Następnie przyszła pora na wręczenie upominków. Oczywiście te zobaczycie w innym poście. 




Każda z nas, dzięki firmom Fotobum.pl oraz Drukarnia Booklet otrzymała upamiętniające magnesy oraz naklejki z logo spotkania. 


Lista uczestniczek:





Dziewczyny jeszcze raz dziękuję za mile spędzony czas. Bez Was spotkanie na pewno by się nie udało. Do zobaczenia !!


Pozdrawiam!
Czytaj dalej »