LE PETIT MARSEILLAIS - PIELĘGNACJA POD PRYSZNICEM - PACZKA AMBASADORSKA


Kochani po raz drugi udało mi się zostać Ambasadorką Le Petit Marseillais. Gdy otrzymałam maila z informacją, że zostałam wybrana, nie mogłam się doczekać paczki, a raczej tego co w niej znajdę. W końcu nadszedł ten dzień gdy paczka trafiła w moje ręce. Jak zawsze firma zadbała o ładny i solidny wygląd opakowania, oraz o jej zawartość. W środku znalazłam trzy produkty: kremowy żel pod prysznic - malina & piwonia, pielęgnujący krem do mycia -  masło shea & akacja oraz pielęgnujący balsam do mycia - masło arganowe & wosk pszczeli & olejek różany. Tym razem znalazły się również próbki do rozdania znajomym.


KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC - MALINA & PIWONIA




Żel otrzymujemy w standardowym prostokątnym opakowaniu o pojemności 250 ml. Zamknięcie typowe, na klik - działa bez problemu.  Produkt posiada ładny, kwiatowo - owocowy zapach. Dzięki połączeniu piwonii i maliny aromat jest bardzo orzeźwiający i pozostaje z nami na skórze przez pewien czas. Konsystencja lekko płynna o białym zabarwieniu, dość dobrze rozprowadza się po ciele.

Żel dzięki swojemu zapachowi umila nam prysznic. Kremowa konsystencja dobrze rozprowadza się po ciele tworząc przyjemną pianę, która oczyszcza dokładnie nasze ciało. Żel nie daje skórze dużego nawilżenia, ale też nie powoduje jej przesuszenia.



PIELĘGNUJĄCY BALSAM DO MYCIA -  MASŁO ARGANOWE  & WOSK PSZCZELI 
& OLEJEK RÓŻANY




Produkt tym razem znajduje się w nieco innej buteleczce, lecz jego zamknięcie również jest typowe, czyli na klik.  Konsystencja balsamu jest gęstsza od żelu i bardziej kremowa. Przyjemnie sunie po ciele podczas aplikacji. Ze względu na zawartość olejku różanego spodziewałam się właśnie takiego zapachu. Niestety troszkę się rozczarowałam. Jest on ładny, słodki, ale według mnie bardziej wyczuwalna jest w nim woń masła arganowego i wosku pszczelego niż czegoś co przypomina mi zapach róży. 

Balsam bardzo dobrze pielęgnuje naszą skórę. Po aplikacji na mokre ciało wytwarza bardzo delikatną miłą pianę, która oczyszcza ale i również nawilża naszą skórę. Po jego użyciu skóra jest gładka, miękka i nie potrzebuje dodatkowego nawilżenia w postaci balsamu.



PIELĘGNUJĄCY KREM DO MYCIA - MASŁO SHEA & AKACJA




Podobnie jak w przypadku poprzednika, ten produkt ma to samo opakowanie tylko w kremowych barwach. Mimo, iż kosmetyk różni się nazwą, to posiada taką samą konsystencję co balsam do mycia ciała - białą i kremową. Zapach produktu tym razem jest bardzo słodki, zdecydowanie najmniej przypadł mi do gustu. Po kąpieli długo utrzymuje się na ciele.

Krem do mycia podobnie jak poprzednicy, podczas mycia wytwarza bardzo przyjemną pianę. Dobrze oczyszcza i pielęgnuje naszą skórę. Jednak po jego użyciu osoby z bardziej wymagającą skórą z pewnością będą potrzebowały dodatkowego, lekkiego nawilżenia. 



Podsumowując, jestem zadowolona z wszystkich produktów. Bardzo dobrze spełniają swoją rolę, czyli oczyszczają i pielęgnują naszą skórę. Nie przesuszają jej tylko sprawiają, że po kąpieli jest ona gładka, odżywiona i pachnąca. Z przymrużeniem oka traktowałabym jednak  informacje o 24 godzinnym nawilżeniu. Jako produkty drogeryjne, spełniły one moje oczekiwania a do tego są w bardzo przystępnych cenach.


Który produkt tej marki jest Waszym ulubionym ??

Pozdrawiam!!!

20 komentarzy:

  1. Ja najbardziej lubię ten z piwonia i malina:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę tyle o tych produktach słyszę a jeszcze żadnego nie miałam. Nie przepadam za słodkim zapachami więc myślę że ta 2 pozycja by mi nie przypadła do gustu. No i oczywiście gratuluję pączki ambasadorskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie lubisz słodkich, to zdecydowanie 2 nie jest dla Ciebie ;)

      Usuń
  3. Wyglądają bardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam produkty LPM :) Muszę wypróbować żel w wersji malina&piwonia, bo brzmi bardzo kusząco :) Tak samo balsam z olejkiem różanym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam, bardzo zazdroszczę ci paczuszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię zapachy produktów LPM ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny zestaw, zawsze jestem pod wrażeniem tego jak pięknie zapakowane przychodzą te paczki

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi najbardziej spasował krem z masłem shea i akacją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też niedługo coś wyskrobię ale nie o wszystkich na raz ;) Ja tam mam że zawsze jednym się delektuję i wtedy mogę pisać ;) Ale pachną super! Malina i piwonia idealny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Balsamów nie miałam, ale żele mają cudne <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Spodobało Ci się na moim blogu?? Jeżeli tak, to zapraszam do grona obserwatorów.

ZAPRASZAM PONOWNIE :)

NIE BAWIĘ SIĘ W KOM ZA KOM I OBS ZA OBS. TAKIE KOMENTARZE BĘDĄ USUWANE!!!!!