MR.SCRUBBER - KAWOWO - CZEKOLADOWY RAJ DLA ZMYSŁÓW



O ciało powinno się dbać cały rok. Jednak ja większą uwagę do jego pielęgnacji przykładam w okresie wiosenno - letnim, kiedy wysokie temperatury sprawiają, że odsłaniamy więcej ciała. W odpowiedniej pielęgnacji pomagają mi peelingi. Jak wiecie wielką miłością darzę peelingi cukrowe oraz kawowe. I to właśnie tym kawowym poświęcę dzisiejszy wpis, a dokładniej produktowi marki MR. Scrubber.

Kawowy peeling do ciała składa się z 7 olei, które odżywiają skórę, nawilżają, chronią i nadają jej gładkość i aksamitność. Wystarczy nanieść peeling okrężnymi ruchami na wilgotną skórę. Szczególną uwagę należy zwrócić na miejsca problemowe. Doskonale oczyszcza skórę z martwych komórek.
# olej z pestek winogron
# macadamia
# masło shea
# oliwa z oliwek
# olej z awokado
# olej arganowy
# olej z pestek brzoskwini


Produkt mieści się w specjalnym opakowaniu, które zamykane jest strunowo. Uważam, że jest ono o wiele bardziej trwałe niż te marki Body Boom. Grafika opakowania, mimo, iż prosta, to ma swój urok - czarne opakowanie z białymi napisami przyciąga wzrok, ale to już kwestia gustu. Wszystkie składniki zawarte w produkcie są pochodzenia naturalnego oraz posiadają certyfikaty jakości. 

Po otwarciu opakowania pierwsze, co nas uderza, to intensywny i pobudzający zapach kawy. Dopiero po pewnej chwili wyczuwalny jest delikatny aromat czekolady. Zapach idealny na poranny prysznic, by dodać sobie energii. Mimo, iż peeling zawiera w sobie mnóstwo olei, to jego konsystencja jest dość sucha - sypka. Dzięki temu dobrze przylega do mokrego ciała i nie robi tak wielkiego bałaganu, jak inne peelingi tego typu.

Skład: ROBUSTA COFFEE, ARABICA COFFEE, GRAPE SEED OIL, MACADAMIA OIL, SHEA OIL, OLIVE OIL, AVOCADO OIL, PEACH SEED OIL, ARGAN OIL, CANE BROWN SUGAR, HIMALAYAN PINK SALT, VITAMIN E, FRAGRANCE



Mr.Scrubber doskonale oczyszcza skórę z martwego naskórka. Już jego pierwsze użycie sprawia, że skóra nabiera gładkości i miękkości, a zawartość olejków dobrze ją nawilża. Peeling nakładam na problematyczne partie ciała takie, jak uda, brzuch i pośladki. Czasem nakładam go również na ramiona. Drobinki peelingujące, zawarte w produkcie, są dość ostre, dlatego po użyciu peelingu skóra jest delikatnie zaczerwieniona. Czy produkt ma wpływ na poprawę jędrności oraz na widoczność cellulitu? Uważam, że tak. Dobrze wiemy, że stosowanie peelingów poprawia wnikanie składników w dalszej pielęgnacji. Mr.Scrubber nie tylko pomaga na wnikanie składników pielęgnacyjnych, ale również sam takich dostarcza. 

Jedyny minus, jaki znalazłam w tym produkcie, to jego dostępność. Swój egzemplarz otrzymałam w pudełku Liferia


Jakie peelingi są Waszymi ulubionymi?

Pozdrawiam!


Czytaj dalej »

PIELĘGNACJA WŁOSÓW Z MARKĄ SWISS IMAGE - HAIR CARE VOLUME


SWISS IMAGE, to marka, której produkty z wielką starannością pielęgnują moje włosy. Jakiś czas temu opisywałam Wam produkty z serii Advanced Care, które przeznaczone były do włosów blond. Dzisiaj przedstawię Wam zestaw produktów z serii Basic Care, które odpowiadają na konkretne potrzeby związane z pielęgnacją włosów  oraz skóry głowy. W skład mojego zestawu wchodzi Szampon, Odżywka do spłukiwania oraz Odżywka w sprayu - bez spłukiwania.



Szampon Volume Swiss Image oczyszcza i pielęgnuje włosy nie powodując ich obciążania. Wyprodukowany na bazie alpejskiej wody glacjalnej, która posiada wyjątkowe właściwości i czystość. Innowacyjna formuła jest czynnikiem wzmacniającym włosy. Kompleks miodowy i d-panthenol zapewniają włosom nawilżenie. Włosy stają się pełne energii, blasku.

Produkt umieszczony został w białym plastikowym opakowaniu o pojemności 250 ml. Opakowanie posiada ścięte zamknięcie, dzięki czemu możemy je postawić do góry dnem, co umożliwia nam wykorzystania produktu do końca. Grafika jest ładna i prosta, utrzymana w charakterystycznych dla tej marki kolorach.

Szampon posiada perłowo białą, o średniej gęstości konsystencję. Po aplikacji na mokre włosy wytwarza przyjemną i dużą ilość piany, która dobrze wypłukuje się z włosów. Zapach kosmetyku jest przyjemny, delikatny i kremowy. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, pozostawia je sypkie, lekkie i dobrze odżywione. Nie zauważyłam obciążenia włosów ani ich plątania.

Skład: Aqua/[Water], Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract/[Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract], Actinidia Chinensis Fruit Juice/[Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Juice], Citrus Aurantium Dulcis Juice/[Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Juice], Pyrus Malus Juice/[Pyrus Malus (Apple) Juice], Hydroxypropyltrimonium Honey, Butylene Glycol, Polyquaternium-10, Dicaprylyl Ether, Sodium Sulfate, PEG-4 Distearyl Ether, Laureth-2, Trideceth-9, Sodium Acetate, Iopropyl Alcohol, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Ethylhexylglycerin, Distearyl Ether, Malic Acid, Citric Acid, Parfum/[Fragrance].

Cena: 24,99 zł / 250 ml



Odżywka Volume Swiss Image, to nieobciążająca odżywka do włosów. Zniszczone włosy wymagają specjalnej pielęgnacji ze względu na ich osłabioną strukturę. Innowacyjna formuła jest czynnikiem wzmacniającym włosy. Wyprodukowana na bazie alpejskiej wody glacjalnej, która posiada wyjątkowe właściwości i czystość. Składniki pielęgnujące, w tym aktywny kompleks koncentratów owocowych Alpha Pulp wzmacniają włosy, dodają im witalności oraz zwiększają ich objętość. Kompleks miodowy i d-panthenol zapewniają włosom nawilżenie. Surowce zawarte w recepturze ułatwiają rozczesywanie, zapewniają objętość, elastyczność oraz zmniejszają elektryzowanie się włosów. Włosy stają się bujne, przyjemne w dotyku i zyskują zniewalający blask.

Produkt posiada takie samo opakowanie jak szampon. W przypadku odżywki opakowanie z zamknięciem umożliwiające postawienie produktu do góry dnem, jest zbawienne i przydatne, aby wydobyć gęsty produkt.

Odżywka posiada gęstą, kremową konsystencję, która przyjemnie rozprowadza się na włosach. Dzięki temu, iż jest dość bogata, wystarczy niewielka jej ilość, aby dać zadowalające efekty. Zapach kosmetyku jest taki sam jak w przypadku szamponu, z większą nutką intensywności. Odżywka bardzo dobrze wypłukuje się z włosów. Pozostawia je nawilżone i lśniące - ułatwia rozczesywanie.

Skład: Aqua/[Water], Cetearyl Alcohol, Behentrimonum Chloride, Stearamidopropyl Dimethylamine, Panthenol, Actinidia Chinensis Fruit Juice/[Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Juice], Citrus Aurantium Dulcis Juice/[Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Juice], Pyrus Malus Juice/[Pyrus Malus (Apple) Juice], Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract/[Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Tocopherol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Butylene Glycol, Hydroethylcellulose, Cetrimonium Chloride, Lecithin, Ascrobyl Palmitate, Trideceth-9, Citric Acid, Malic Acid, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Parfum/[Fragrance].

Cena: 24,99 / 250 ml



Spray Cure Volume został wyprodukowany na bazie alpejskiej wody glacjalnej, która posiada wyjątkowe właściwości i czystość. Innowacyjna formuła jest czynnikiem wzmacniającym włosy. Zawarta w lotionie keratyna, będąca składnikiem budulcowym włosa, wyrównuje i naprawia strukturę włosa. D-Panthenol nawilża włosy i chroni przed wysuszaniem. Surowce zawarte w recepturze ułatwiają rozczesywanie, zapewniają objętość, elastyczność oraz zmniejszają elektryzowanie się włosów. Włosy stają się bujne, przyjemne w dotyku i zyskują zniewalający wygląd.

Ostatnim produktem z tej serii, jest odżywka w sprayu bez spłukiwania. Umieszczona jest w białym nieprzeźroczystym opakowaniu, które zakończone jest aplikatorem. Po naciśnięciu aplikatora, wydobywa się bardzo delikatna, i dość duża mgiełka produktu. Wystarczą dwa pstryknięcia, aby odczuć efekty działania odżywki. 

Zapach odżywki jest bardzo zbliżony do poprzednich produktów. Jednak ma on w sobie nutkę świeżości. Produkt ten lubię stosować przy szamponach, które bardzo mocno oczyszczają moje włosy, a przy tym je plączą. Zdecydowanie ułatwia ona rozczesywanie, dodaje włosom lekkości i świeżości. 

Skład: Aqua/[Water], Propylene Glycol, Polysorbate 20, Panthenol, Keratin, Hydrolyzed Keratin, Actinidia Chinensis Fruit Juice/[Actinidia Chinensis (Kiwi) Fruit Juice], Citrus Auranrum Dulcis Juice/[Citrus Aurantum Dulcis (Orange) Juice], Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract/[Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Extract, Pyrus Malus Juice/[Pyrus Malus (Apple) Juice] Dicocotlethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Butylene Glycol, Trideceth-9, Potassium Sorbate, Malic Acid, Citric Acid, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum/[Fragrace], Disoium Phosphate, Sodium Hydroxide.

Cena: 22,99 zł / 150 ml




Podsumowując, seria ta sprawdza się na moich włosach bardzo dobrze. Produkty dobrze pielęgnują moje włosy, sprawiają, że są one lekkie, dobrze odżywione, odświeżone i oczyszczone. Głównym celem tej serii jest dodanie włosom objętości, i tak się dzieje. Po użyciu tego trio, włosy stają się grubsze. Wspomnę jeszcze o zapachu, który jest ładny i długo utrzymuje się na włosach. Gdybym miała porównać serię Advanced Care z tą obecnie opisywaną, to zdecydowanie ta pierwsza wygrywa pod względem zapachu oraz nadaniu włosom pięknego koloru. Natomiast seria Basic Care wygrywa pod względem pielęgnacji oraz dodaniu włosom objętości. 

Wszystkie produkty marki SWISS IMAGE do nabycia są w drogeriach Rossmann. Spis drogerii znajdziecie TUTAJ.


Interesują Was kosmetyki marki SWISS IMAGE? Jeżeli tak, to macie szansę je wygrać w konkursie, który trwa do końca miesiąca. Spieszcie się, bo czasu zostało coraz mniej. Szczegóły konkursu znajdziecie TUTAJ.

Pozdrawiam!

Czytaj dalej »

POMYSŁ NA WAKACYJNE PAZNOKCIE


Wakacje już trwają, dlatego tak, jak zapowiadałam, przychodzę do Was z postem, w którym zaprezentuję kilka pomysłów na wakacyjne zdobienie paznokci. Z góry chcę zaznaczyć, że nie jestem żadna ekspertką w zdobieniach paznokci - jestem samoukiem. Są to moje pomysły i liczę się z tym, że nie każdemu mogą one przypaść do gustu. Spędziłam nad nimi kilka, a nawet kilkanaście godzin i uwierzcie. niektóre projekty, musiały trafić do kosza - nie spodobał  mi się efekt końcowy. Post ten, jest chyba jedynym, który wymagał ode mnie tak dużego zaangażowania i pochłonął masę czasu.

Osoby, które regularnie czytają mojego bloga dobrze wiedzą, że osobiście jestem zwolenniczką klasycznych pastelowych kolorów na paznokciach. Uwielbiam delikatne brudne róże, odcienie nude. Jednak w okresie wakacyjnym lubię czasami poszaleć. Wakacyjne paznokcie kojarzą mi się z neonami, jednak musiałam dodać coś w swoim stylu i zrobiłam kilka zdobień z wykorzystaniem efektu akwareli.



Efekt akwareli jest niesamowicie prosty do wykonania. Napisałam o tym oddzielny post, który znajdziecie TUTAJ.

Z neonami była lepsza zabawa. Oczywiście nie mogło zabraknąć efektu ombre, który uwielbiam. Postawiłam na delikatniejsze akcenty w postaci koronek oraz na mocniejsze, gdzie bazą jest czarny kolor. 




Produkty, wykorzystane  do wykonanie tych zdobień to:
# lakiery w neonowych kolorach - ja postawiłam na te mocno napigmentowane marki VICTORIA VYNN nr 062 Hot Pink, 074 Holiday Sea, 057 Neon Yellow
# biały lakier do podbicia neonowych odcieni, jako baza do efektu akwareli oraz do szczegółowych wykończeń - postawiłam na lakier marki Semilac 001 Strong White

# czarny lakier, którego nie ma zdjęciu 
# flamastry do efektu akwareli
# dodatkowo pędzelek, w moim przypadku jest to Semilac 001, sonda, nail cleaner.





To, co będziecie mieć na paznokciach, zależy tylko i wyłącznie od Waszej wyobraźni. Mam nadzieję, że przedstawione przeze mnie pomysły, przypadną Wam do gustu i odtworzycie je u siebie.

Kochani mam prośbę, polećcie mi bardzo fajne pędzelki do zdobień. Ten marki Semilac niestety nie do końca mi odpowiada - bardzo rozdwaja się podczas nakładania lakieru - a jestem przy tym bardzo delikatna i robię to powoli. Może trafiłam na jakiś wadliwy...

Na jakie manicure stawiacie w wakacyjne miesiące?

Pozdrawiam!


Czytaj dalej »

NOWOŚCI KOSMETYCZNE


O kosmetykach, które kupuję oraz dostaję do testu, na bieżąco informuję Was na moim Instagramie. Mam jednak tę świadomość, że nie każdy tam zagląda. Jako, że ostatnio nowych kosmetycznych dość sporo się uzbierało, postanowiłam zaprezentować je w dzisiejszym poście. O niektórych kosmetykach mogliście już przeczytać na blogu, a niektóre są w trakcie testowania.


Lily Lolo, to już dobrze znana marka kosmetyków mineralnych. Cieszę się, że będę mogła się z nimi bliżej poznać tym bardziej, że lato u nas w pełni, dlatego chciałabym na ten czas odejść od ciężkich podkładów na rzecz lekkich minerałów. 


Marka Swiss Image od dłuższego czasu dba o kondycję moich włosów. O produktach dla włosów blond mogliście już czytać na moim blogu (post tutaj). W trakcie testów są nowości z serii Volume, o których już niebawem napiszę. Przypominam również o trwającym konkursie, gdzie do wygrania są dowolnie wybrane przez Was szampon oraz odżywka. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.


Equilibra, bardzo lubiana przeze mnie marka. Brałam ostatnio udział w konkursie zorganizowanym przez markę, w którym do wygrania był zestaw kosmetyków, a kilka blogów zostało poproszonych o współpracę - między innymi również i ja. Paradoks jest taki, że już z nimi od dawna współpracuję. Do testów otrzymałam szampon oraz odżywkę, który  już bardzo dobrze znam, ponieważ otrzymałam go kilka miesięcy temu. Ma jednak nieco zmienioną szatę graficzną. 


Maseczki...Kto ich nie kocha? Nie ma chyba takiej osoby na świecie. Jestem od nich uzależniona i zawsze muszę je mieć w zapasie. Ostatnio pokochałam te w płachcie z motywem zwierzęcym, są słodkie i śmieszne. Z pewnością zostaniecie zasypani postami o maseczkach. 


Małe zakupy dokonane zarówno w drogerii internetowej jak i stacjonarnie. Szykuje dla Was post o pielęgnacji dłoni. Wspominałam Wam też, że na blogu pojawi się wpis z wakacyjnymi zdobieniami paznokci. Nie wykonałabym go bez podstawowych narzędzi, czyli białego lakieru, który jest niezbędny by podbić neonowe kolory, oraz precyzyjnego pędzelka do zdobień marki Semilac 001. Przy okazji skusiłam się na klasykę, czyli odcień 004. 


Skoro szykuję dla Was post o mojej pielęgnacji dłoni, to nie mogło zabraknąć również wpisu o pielęgnacji stóp. Będzie to post dotyczący stóp z problemem pękających pięt. Na potrzeby wpisu zamówiłam dwie maseczki marki Bielenda, których jeszcze nie używałam. Będąc na pedicure, kosmetyczka poleciła mi maść Dernilan oraz maskę do stóp marki Bielenda. O maści z pewnością powstanie osobny wpis. 


Kolejne produkty do pielęgnacji włosów. Mój mąż się śmieje, że tych produktów mam więcej niż kosmetyków kolorowych. Te od marki Garnier otrzymałam do testów dzięki portalowi Ofeminin. Mam, co do tych produktów mieszane uczucia. Bardzo mi się podobają, ale jest w nich coś, co mi nie do końca odpowiada. 


Dzięki marce Tess mogłam poznać wspaniałą piankę do mycia twarzy oraz demakijażu - mój ulubieniec, oraz bardzo fajny żel do higieny intymnej. O obu produktach na blogu pojawił się wpis (PIANKA, ŻEL)


Na koniec zostawiłam markę Nivea. Dzięki temu, że należę do Klubu Przyjaciółek, do testów otrzymałam Lekki krem przeciwzmarszczkowy, który był cudownie zapakowany. O tym wszystkim możecie przeczytać TUTAJ. Natomiast Nawilżający balsam do opalania, to świeżutki prezent, który otrzymałam wczoraj. Za oknem upał, to idealny moment na testy tego balsamu.


Znacie któreś z tych produktów? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

MÓJ SPOSÓB NA CERĘ Z PROBLEMAMI - PIELĘGNACJA


W dzisiejszym poście chcę poruszyć temat pielęgnacji cery z tendencją do trądziku. Problemy z moją cerą zaczęły się już w liceum. Myślałam, że to zwykły trądzik...Skończyło się na kuracji Izotekiem. Po kuracji moja cera była w bardzo dobrym stanie. Zero niedoskonałości, przebarwień i problemów. Taki stan utrzymał się aż do momentu, gdy urodziłam drugą córkę ( prawie trzy lata temu). Po porodzie moja twarz oszalała. Zaczęłam szukać, co jest nie tak. Problemy tkwiły w tym, co jadłam oraz w tym, jakich kosmetyków używałam. Teraz jestem na dobrej drodze i niedoskonałości pojawiają się tylko w momencie, kiedy zbliżają mi się kobiece dni ( są to pojedyncze wykwity.) 

Dzisiaj chcę Wam pokazać kosmetyki do pielęgnacji, które sprawdziły się na mojej skórze. Z góry chce zaznaczyć, że nie jestem żadną specjalistką w tej kwestii. Po prostu pokażę Wam to, co działa na moją skórę, a co może sprawdzić się i u Was. 


Zacznę od oczyszczania, które w mojej pielęgnacji jest kluczowe. Codziennie rano przemywam twarz Pianką marki Tess, która służy mi również do demakijażu. Jest ona delikatna, pozostawia skórę miękką, gładką i co ważne nawilżoną. Kolejny i podstawowy krok to tonik, który wyrównuje pH skóry, ale jednocześnie ją nawilża i też dodatkowo oczyszcza. Ważne by produkt był dostosowany do rodzaju naszej cery. Obecnie stosuję Płyn Multifunkcyjny - No Problem marki Aqua Pi Cosmetics. Produkt ten służy między innymi do odblokowania porów, zwalczania niedoskonałości czy wyrównywania i poprawy kolorytu skóry. Wszystkie te zadania kosmetyk ten spełnia. Jestem z niego zadowolona, to już moje drugie opakowanie. 

Wieczorne oczyszczanie wygląda dość podobnie. Jedyna zmiana, jaka zachodzi w produktach dotyczy żelu do oczyszczania twarzy. Tutaj stawiam na mocniejsze oczyszczanie. Do tego celu służy mi Antybakteryjny Żel marki Dermedic. Jest on podyktowany cerze z problemami. Bardzo dobrze oczyszcza skórę z wszelkich zanieczyszczeń ( nie mówię tutaj o makijażu, ponieważ do tego on nie służy). Produkt posiada działanie antybakteryjne oraz antyseptyczne ( zapobiegające zakażeniom). Oczywiście raz, dwa razy w tygodniu funduję twarzy peeling. Moim ulubieńcem jest produkt marki Montibello. Jest to żelowy peeling, który posiada w sobie ogrom małych drobinek, które dokładnie ścierają martwy naskórek, pozostawiając gładką i oczyszczona skórę - lepszego produktu jak na razie nie spotkałam.


Po oczyszczaniu przyszła pora na pokazanie, Wam kosmetyków, które nawilżają i odżywiają moją skórę. Również zacznę tutaj od kosmetyku, który stosuję rano. Jest nim Matujący Krem Na Dzień marki Dermedic. Krem ma lekką konsystencję. Bardzo szybko się wchłania i stanowi idealną bazę pod makijaż. Dzięki zawartości kompleksu AC.NET krem zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych. Natomiast zawartość Alantoniny i D-Panthenolu regeneruje naskórek i powoduje szybsze gojenie się wykwitów. Podstawą wieczornej pielęgnacji jest Dr Medica - Dermatologiczny Krem Przeciwtrądzikowy marki Bielenda. Tak naprawdę, to ten krem poprawił kondycję mojej skóry. Mogłabym powiedzieć, że to od niego wszystko się zaczęło. Krem spowodował szybsze gojenie się, dość bolących wykwitów dodatkowo sprawił, że nowe pojawiają się w znacznie mniejszej ilości. Na dzień dzisiejszy są to pojedyncze krostki. Bogata konsystencja zapewniła mojej skórze bardzo dobre nawilżenie. Dodatkowym kosmetykiem, który nakładam przed kremem, jest Serum Na Rozszerzone Pory marki Dermedic. Ma ono za zadanie zmniejszyć widoczność porów oraz dać skórze maksymalny efekt nawilżenia oraz ukojenia.



Na koniec małe SPA, od którego jestem uzależniona, czyli maseczki. Uwielbiam, gdy moja skóra doskonale się regeneruje i odpoczywa. Najchętniej przeze mnie używane są maski głęboko oczyszczające. W tej kwestii najlepiej sprawdziła mi się Organiczna Czarna Maska marki Iva Natura oraz Błękitna Glinka Bajkalska marki Fitokosmetik. Z tych mniej wymagających masek, lubię te w płachcie. Wybieram te, które podyktowane są mojej cerze. Ich zadaniem jest zwalczanie zaskórników, poprawienie kolorytu skóry oraz nawilżanie. 


Mam nadzieję, że niektórym z Was ten post pomoże w pielęgnacji cery z problemami. Nie gwarantuję, że kosmetyki, które sprawdzają się u mnie, u Was też będą, ale trzymam za to kciuki.


Jak wygląda Wasza pielęgnacja twarzy? 


Pozdrawiam!

Czytaj dalej »

!! KONKURS !! - WYGRAJ ZESTAW DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW MARKI SWISS IMAGE



Kochani, tak jak zapowiadałam na Instagramie, wraz z marką SWISS IMAGE przychodzimy do Was z konkursem. Jestem w trakcie testów nowych produktów tej marki, i powiem Wam, że jest o co walczyć.


Czym charakteryzuje się SWISS IMAGE?
Produkty tej marki dopasowane są do wszystkich rodzajów włosów oraz wymagającej skóry głowy, wrażliwej lub problematycznej. Swiss Image w swoich produktach łączy najnowsze zaawansowane osiągnięcia kosmetyczne z siłą alpejskiej natury i skutecznością działania alpejskich antyoksydantów i składników pielęgnacyjnych. Produkty SWISS IMAGE odpowiadają na konkretne potrzeby konsumentów i rozwiązują konkretne problemy związane z pielęgnacją włosów i skóry głowy.



Zasady konkursu są bardzo proste, wystarczy że polubicie profil SWISS IMAGE na Facebooku i będziecie obserwatorami mojego blogaDodatkowo wystarczy, że uzupełnicie formularz poniżej i odpowiecie krótko na pytanie konkursoweDo wygrania jest dowolnie wybrany przez Was zestaw do pielęgnacji włosów, który składać się będzie z szamponu oraz odżywki. 

Konkurs trwać będzie od dzisiaj do końca czerwca. Informacje o wygranej opublikuję na blogu w ciągu dwóch dni od zakończenia konkursu. Na dane do wysyłki czekam dwa dni, w przeciwnym razie wyłonię nową osobę. SWISS IMAGE ma pięć dni na przesłanie wygranej. 



Warto brać udział - kosmetyki są na prawdę wspaniałe.


Zgłaszajcie się i udostępniajcie dalej :)

Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

NIVEA CARE - CZY POWIEDZIAŁAM 3XTAK ? LEKKI KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY



Kilka tygodni temu, jako jedna z Przyjaciółek Klubu Nivea otrzymałam do testów ciekawy produkt. Forma, w jakiej otrzymałam niespodziankę była bardzo zaskakująca i wspaniała. Duży karton, z którego po otworzeniu wyleciał balonik pełen piórek. Niestety szybko zorientowałam się, że moja przesyła jest wybrakowana (brak napisu 3xtak) a balonik był po małych przejściach. Mimo tego i tak skupiłam się na bohaterze tego pakunku, czyli Lekkim Kremie Przeciwzmarszczkowym. Jak sprawdził się krem dowiecie się z dalszej części wpisu.

NIVEA Care Lekki Krem Przeciwzmarszczkowy to nowy krem do twarzy przeznaczony do każdego typu cery. Stworzony z myślą o tym, by dzięki cennej Witaminie E oraz Filtrom UV chronić skórę i dbać o utrzymanie jej młodego wyglądu na dłużej, każdego dnia! Formuła kremu dodatkowo zawiera innowacyjne, oczekujące na patent hydrowoski, które błyskawicznie rozpuszczają się po kontakcie ze skórą. Zatopione w lekkim kremie, zapewniają intensywne nawilżenie i odżywienie, bez uczucia lepkości.



Kosmetyk mieści się w poręcznym plastikowym słoiczku o pojemności 50 ml. Produkt został szczelnie zabezpieczony sreberkiem, co świadczy o jego świeżości. Grafika bardzo przyjemna i lekka dla oka. 

Krem posiada bardzo lekką i kremową konsystencję, która przyjemnie rozprowadza się na skórze. Produkt szybko się wchłania pozostawiając przyjemne uczucie nawilżenia i lekkości. Krem posiada charakterystyczny zapach dla produktów marki Nivea, jest on jednak przełamany czymś świeżym lekko cytrusowym - bardzo podoba mi się ta odmiana. 

Skład: Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Salicylate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Trisodium EDTA, Linalool, Geraniol, Limonene, Citronellol, Methyl Benzoate, Parfum




Mimo, iż nie jestem fanką kosmetyków do twarzy marki Nivea, to muszę przyznać, że ten krem bardzo fajnie się u mnie spisuje. Dzięki swojej lekkości idealnie spisuje się w gorące dni. Produkt szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie ciężkiej, lepkiej warstwy. Skóra staje się gładka, miękka i przyjemnie nawilżona. Krem daje uczucie komfortu naszej skórze. Produkt idealnie współgra z podkładem czy kremem BB. Na zredukowanie zmarszczek nie mamy co liczyć, ale za to krem bardzo dobrze zadba i poprawi kondycje naszej skóry. Jako posiadaczka skóry z tendencją do zapychania i powstawania niedoskonałości, obawiałam się wysypu. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca, pory również nie zostały zapchane. Ogromny plus za zawartość filtrów UV. Czy powiem 3xTAK? Oczywiście, że TAK. Krem zachowuje młody wygląd skóry, świetnie ją nawilża oraz szybko się wchłania.

Krem do nabycia jest w drogeriach za cenę 14,99 zł / 50 ml oraz 19,99 zł / 100 ml.


Pozdrawiam!

Czytaj dalej »

TESS | IDEA25 - DELIKATNA PIELĘGNACJA OKOLIC INTYMNYCH



Strefa intymna, jest bardzo delikatną i bardziej wymagającą w pielęgnacji częścią ciała. Dlatego dobierając produkty służące do higieny intymnej, staram się kierować tym, aby były one jak najbardziej delikatne i mało inwazyjne. Jednym z takich produktów okazał się Żel Do Higieny Intymnej marki TESS

Żel do higieny intymnej Tess przywrotnik jest produktem wolnym SLS/SLES, parabenów, ftalanów i PEG. Delikatny preparat do mycia miejsc intymnych oraz całego ciała. Wyjątkowa kompozycja składników sprawdzona w badaniach. Zawiera wyciąg z przywrotnika ( Alchemilla Vulgaris Extract ) i oliwę z oliwek ( Olea Europea ) w postaci estrów ( PEG Free). Układ Fito-składników, związki czynne z oliwy oliwek oraz fizjologiczne, kwaśne pH żelu chronią skórę przed utratą funkcji barierowej i zabezpieczają przed wysuszeniem śluzówki. Wyciąg z przywrotnika wygładza i regeneruje naskórek, chroni okolice intymne przed podrażnieniami.


Produkt zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 270 ml. Butelka zakończona jest wygodną w użyciu pompką. Szata graficzna, podobnie jak w przypadku pianki ( pisałam o niej TUTAJ) jest prosta i czytelna, zawiera tylko te informacje, które są dla nas niezbędne. 

Kosmetyk, jak sama nazwa mówi, posiada żelową, o średniej gęstości konsystencję. Produkt po kontakcie z wodą nie wytwarza dużej ilości piany, co przy takim kosmetyku mnie cieszy. Zapach żelu jest bardzo delikatny i świeży. W butelce przypomina mi on aromat zielonej herbaty, po kontakcie z ciałem zamienia się w herbaciano-mydlany aromat - przypadł mi do gustu.

Skład: Aqua, Lauramidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Alchemilla Vulgaris Extract, Olive Oil Polyglyceryl-4 Esters, Hydroxyethylcellulose, Parfum, Disodium EDTA, Citric Acid.




Produkt zachwycił mnie swoją delikatnością i pielęgnacją strefy intymnej. Żel świetnie sprawdził się w każdej sytuacji, nawet w czasie tych trudnych dla kobiet dni. Produkt daje uczucie świeżości, a z tym uczuciem wiąże się również komfort, jaki utrzymywał się przez cały dzień. Dzięki łagodnej formule myjącej, żel nie podrażnia ani nie wysusza okolic intymnych. Do grona plusów dołącza również jego wydajność. Jedna pompka jest w stanie zapewnić nam komfort, o jakim wyżej wspominała. Jeżeli szukacie dobrego i nieinwazyjnego żelu do higieny intymnej, to ten z czystym sumieniem mogę Wam polecić. 


Produkt do nabycia jest na stronie producenta w cenie 33,50 zł / 270 ml.


Zwracacie uwagę na to, jakie żele do higieny okolic intymnych wybieracie? Jakie produkty są Waszymi ulubionymi?


Pozdrawiam!
Czytaj dalej »