TESS | IDEA25 - DELIKATNA PIANKA DO MYCIA TWARZY I DEMAKIJAŻU


Dobrze wiecie, że moja skóra należy do tych wymagających, dlatego staram się ostrożnie dobierać do niej kosmetyki pielęgnacyjne. Pamiętam również o tym, aby demakijaż był bardzo dokładny. Dotąd numerem jeden w moim demakijażu był płyn micelarny, lecz od pewnego czasu porzuciłam płyn na rzecz Delikatnej Pianki do Mycia Twarzy i Demakijażu marki IDEA25.

IDEA25, to rodzinna firma zajmująca się produkcją kosmetyków pochodzenia roślinnego. Podczas wytwarzania kosmetyków, marka ma na uwadze osoby, które mają tendencję do alergii, a ich skóra jest delikatna i wymagająca.



Niezwykle delikatna pianka do codziennego mycia twarzy i demakijażu, idealna dla skóry szczególnie wrażliwej ze skłonnością do alergii. Skutecznie oczyszcza i usuwa makijaż nie powodując uczucia ściągania (wysuszenia) skóry oraz nie podrażnia oczu. Działanie zostało potwierdzone w badaniu dermatologicznym z udziałem lekarza okulisty.
> UTRZYMUJE NATURALNĄ FUNKCJĘ BARIEROWĄ SKÓRY
> ZAWIERA WYCIĄG Z PRZYWROTNIKA I ECODERMINE™
> NIE ZAWIERA: SLS, SLES, FTALANÓW, PEG, PARABENÓW

Produkt zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 150 ml. Butelka zakończona jest aplikatorem, który po naciśnięciu zamienia, płyn mieszczący się w butelce, w delikatną, myjąca piankę. Uwielbiam proste i nieskomplikowane opakowania, a to do takich należy. Na odwrocie mamy dokładne informacje dotyczące działania, sposobu użycia oraz składu produktu.

Pianka nie ma bliżej określonego zapachu, nawet mogłabym powiedzieć, że jest ona bezzapachowa. Taka sytuacja z pewnością będzie idealna dla osób z wrażliwym nosem. Aplikator wydobywa odpowiednią ilość produktu, potrzebną do demakijażu, dlatego też pianka jest bardzo wydajna. Używam ją codziennie od około 3 tygodni, a z opakowania nie zniknęła nawet połowa produktu.

Skład (INCI): Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Olive Oil Polyglyceryl-4 Esters, Betaine, Glycerin, Alchemilla Vulgaris Extract, Xylitol, Lactitol, Polyquaternium-10, Disodium EDTA, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin. 




Produktu używam na dwa sposoby. Pierwszy, to demakijaż. Na zwilżone dłonie nanoszę dwie pompki produktu, po czym wykonuje delikatny masaż twarzy oraz oczu. Całość zmywam zwilżonym ręcznikiem do twarzy lub zwilżoną bawełnianą chusteczką. Pewnie jesteście ciekawi jak produkt radzi sobie z demakijażem....Otóż genialnie. Podkład, puder, tusz i inne kolorowe kosmetyki znikają. Drugi sposób to nic innego jak poranna pielęgnacja. Zanim naniosę jakiekolwiek kosmetyki pielęgnacyjne, myję twarz jedną pompką. Po użyciu tego produktu skóra jest miękka, gładka i czysta. Pianka nie powoduje na buzi uczucia ściągania, a wręcz nawilża skórę. Naniesiona na oczy, nie doprowadza do ich pieczenia.  Plusem pianki jest tez przyjemny skład. Jeżeli jesteście posiadaczkami wrażliwej skóry, bez obaw możecie sięgnąć po ten produkt.

Pianka do nabycia jest TUTAJ w cenie 29,99 zł / 150 ml. 


Dajcie znać, czym Wy wykonujecie demakijaż. Też używacie pianek?

Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

DELIA COSMETICS | CAMELEO - FARBA TRWALE KOLORYZUJĄCA 4.0 MEDIUM BROWN - EFEKTY KOLORYZACJI


Jeżeli śledzicie mnie na Instagramie, dobrze wiecie, że jakiś czas temu otrzymałam od marki DELIA COSMETICS farbę do włosów trwale koloryzująca CAMELEO. Jako, że ja włosów sama nie farbuję (powierzam je w zaufane ręce), do testów zaangażowałam moją siostrę. Siostra ma ciemne włosy, dlatego wybór padł na farbę w odcieniu 4.0 Medium Brown


Czy chcesz, aby Twoje włosy wyglądały luksusowo każdego dnia?
Z myślą o tym, stworzyliśmy dla Ciebie wyjątkowy produkt - Cameleo Permanent Color Cream – farbę trwale koloryzującą. Przełomowa technologia HCE (High Conditioning Enhancer) zapewnia intensywne wnikanie koloru we włosy i MAKSYMALNY efekt, a to wszystko za sprawą unikatowej kompozycji pigmentów, które zapewniają intensywny i wielowymiarowy kolor. Są bardziej odporne na wypłukiwanie, więc dłużej możesz cieszyć się swoim ulubionym kolorem.

Czy ważna jest dla Ciebie ochrona i pielęgnacja włosów podczas farbowania?Wiemy, jak ważna jest odpowiednia ochrona włosów. Cameleo Permanent Color Cream zapewnia Twoim włosom podwójną ochronę. Zawarte w farbie serum OMEGA PLUS to kompozycja pięciu naturalnych olei (makadamia, sezamowy, kukurydziany, słonecznikowy i z oliwek) bogatych w kwasy tłuszczowe omega 3-6-7-9 , które intensywnie nawilżają, wygładzają i chronią strukturę włosa. Balsam z kreatyną nakładany po koloryzacji, zapewnia odżywienie oraz regenerację i dodatkowo chroni kolor.


Muszę przyznać, że przesyłka, a raczej jej zawartość i jakoś pakowania bardzo mnie zaskoczyło - pozytywnie. Czarne pudełko, ze złotymi napisami prezentowało się wspaniale, jego zawartość była nie mniej elegancka. Oprócz dwóch farb oraz pędzelka do nakładania farby, w pudełku znalazł się mini zestaw do pielęgnacji włosów, czyli klasyczny szampon i odżywka z biomimetyczną keratyną (o tych produktach wspomnę niżej).

Cameleo w swojej palecie posiada aż 27 kolorów, od jasnych blondów po czernie. W tym najnowsze tredny w koloryzacji, czyli chłodne metaliczne blondy, zimne odcienie brązów i miedziane odcienie czerwieni. 



Opakowanie z farbą zawiera:
# aktywator, który znajduje się w butelce z wygodnym aplikatorem o pojemności 50 ml
# krem koloryzujący z odpowiednim odcieniem o pojemności 50 ml
# saszetkę balsamu z keratyną o pojemności 15 ml, który cudownie nawilża, wygładza i zmiękcza włosy - zapach bardzo ładny - salonowy.
# saszetkę serum 5 olejów OMEGA+ (makadamia, sezamowy, kukurydziany, słonecznikowy i z oliwek) o pojemności 4 ml, którą dodajemy do aktywatora i farby. 
# rękawiczki ochronne
# szczegółową instrukcję

Składy aktywatora, farby, serum oraz balsamu znajdziecie TUTAJ

Przygotowanie mieszanki do farbowania jest banalnie proste. Farbę dodajemy do butelki z aktywatorem, następnie dodajemy mieszankę olejów i wszystko mieszamy. Butelka, która zakończona jest aplikatorem gwarantuje nam wygodę oraz czystość w nakładaniu farby. 

Farbę nałożyłam siostrze na całą długość włosów, zaczynając od odrostów. W trakcie, gdy farba utleniała się na włosach, siostra odczuwała delikatne swędzenie skóry głowy, które po kilku minutach ustąpiło. Podczas zmywania, farba bez problemu wypłukała się z włosów, jak i ze skóry - nie zostawiła żadnych plam. Siostra posiada długie, ale bardzo cienkie włosy, dlatego zużyłyśmy jedno opakowanie farby. 




Siostra jest zadowolona z efektów koloryzacji. Kolor rozłożył się równomiernie, nie ma żadnych niedociągnięć. Po około tygodniu, przy codziennym myciu włosów przez siostrę, kolor nadal jest intensywny. Farba w żaden sposób nie podrażniła skóry głowy. Miniatury produktów, które otrzymałam w przesyłce, bardzo dobrze się spisują. Szampon dokładnie oczyszcza oraz odświeża włosy, a odżywka je wygładza i ułatwia rozczesywanie. Po ich użyciu zauważyłam lepsze nawilżenie włosów. Ich atutem jest przyjemny zapach, który do złudzenia przypomina mi serię Sweet Pea z Bath & Body Works. Polecam farbę zdecydowanie za jej łatwość w aplikacji, ładny oraz  intensywny kolor.

Farby do kupienia są w drogeriach oraz w sklepie on-line producenta w cenie 9,50 zł / opakowanie. W tej chwili trwa promocja - 6,50 zł / opakowanie.


Kto z Was jest w trakcie testów farby Cameleo? Farbujecie włosy same czy powierzacie je fryzjerom?

Pozdrawiam!


Czytaj dalej »

EFEKT AKWARELI NA HYBRYDACH - ZDOBIENIE WATERCOLOR KROK PO KROKU


Dawno na blogu nie było żadnej wzmianki o hybrydach oraz o zdobieniach paznokci. Od dłuższego czasu bardzo modne stały się zdobienia typu watercolor. Ja osobiście jestem wielką fanką wszystkiego, co ma związek z akwarelami. Uwielbiam ten delikatny i nietypowy efekt. 

Szukając informacji w sieci, znalazłam kilka metod: na farbki, na dmuchanie w słomkę czy na woreczek. Jedna, chyba najprostsza, zainteresowała mnie najbardziej. Do zrobienia tego zdobienia wystarczą po prostu flamastry. Poniżej krok po kroku przedstawię Wam, jak takie zdobienie wykonać. 


Do wykonania tego zdobienia tak naprawdę potrzebujemy niewiele rzeczy, a są nimi: 
# lakier hybrydowy w kolorze białym -  ja wybrałam lakier Semilac 001 Strong White  
# baza i top -  tutaj również postawiłam na Semilac Baza/Top 2w1
# flamastry - firma nie ma znaczenia, ja swoje zapożyczyłam od córek
# aceton - posłuży do rozmycia flamastrów
# pędzelek - to dzięki niemu najłatwiej będzie nam nanieść aceton. Ja wybrałam pędzelek syntetyczny, który przeznaczony jest do czyszczenia skórek z resztek lakieru
# cleaner - do przemycia warstwy klejącej.



Pierwszym krokiem, jaki wykonujemy to nałożenie na paznokcie bazy, oraz koloru bazowego - bieli. Użyłam dwóch warstw koloru białego. Każda z warstw zostaje utwardzona. Gdy kolor biały jest dobrze utwardzony przemywam go cleanerem, aby usunąć warstwę klejącą.


Drugi krok, to naniesienie "plamek" za pomocą flamastra. Tutaj możecie zabawić się do woli, kolorami. Gdy już dobierzecie kolory, nanosimy je na przemytą cleanerem, bazę - biały kolor. 


Trzeci, a zarazem ostatni już krok, to zabawa acetonem. Na pędzelek nabieramy aceton i delikatnie nanosimy go (przykładając) na "plamki". Dzięki temu tworzy nam się efekt rozmycia. To, jak bardzo rozmyte będą mazy, zależy tylko od Was. Jeżeli chcemy, aby efekt był bardzo delikatny a rozmycie minimalne, polecam odsączyć pędzelek z acetonu na waciku. Jeżeli chcemy mocny efekt rozmycia oraz, aby kolory były bardzo jasne, nie odsączamy pędzelka. 

Gdy uzyskami zadowalający nas efekt akwareli, czekamy aż warstwy wyschną i nakładamy top, który utwardzamy.




Osobiście jestem wielką fanką tego zdobienia. Myślę, że efekt ten będzie idealnym akcentem dla stonowanych, jak i nieco mocniejszych stylizacji. Mamy wiosnę dlatego bawmy się kolorami :)


Co sądzicie o takim zdobieniu? Jakie zdobienia są Waszymi ulubionymi?

Pozdrawiam!

Czytaj dalej »

DERMEDIC | NORMACNE - PIELĘGNACJA CERY MIESZANEJ ORAZ TŁUSTEJ ZE SKŁONNOŚCIĄ DO TRĄDZIKU


Jestem posiadaczką dość kapryśnej cery, która bardzo często lubi płatać mi figle. Niestety osoby zmagające się z problemem trądziku wiedzą o czym mowa. Dlatego kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji, tak kapryśnej cery jak moja, są mi bliskie. W związku z tym faktem bohaterami dzisiejszego wpisu są produkty, które sprawdziły, i nadal sprawdzają, się u mnie bardzo dobrze. Mowa tutaj o kosmetykach marki DERMEDIC z serii Normacne - Antybakteryjny Żel Do Mycia Twarzy, Serum na Rozszerzone Pory oraz Matujący krem Na Dzień.



SERUM NA ROZSZERZONE PORY zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, dzięki Glicerynie, która przenika do głębszych partii warstwy rogowej naskórka i pozostaje w skórze, wiążąc cząsteczki wody przez około 24 h.
Efekty jakie daje serum to:
# widocznie zmniejszone rozszerzone pory
# zmniejsza wydzielanie sebum
# przywraca skórze zdrowy wygląd

Opakowanie, w jakim znajduje się serum bardzo mnie zachwyciło. Jest to szklana, biało - matowa i solidna buteleczka z minimalną ilością napisów. Aplikacja serum odbywa się za pomocą pipety, która daje nam nie tylko wygodę w stosowaniu, ale i higieniczność. Oczywiście całość dodatkowo zapakowana jest w kartonik posiadający wszystkie niezbędne informacje. 

Konsystencja, oj tutaj zostałam bardzo zaskoczona. Po wyciśnięciu jest to gęsty, lekko matowy żel, który w momencie naniesienia na twarz, zmienia się w bardzo lekki, kojący płyn, który natychmiast daje uczucie nawilżenia. Zapach serum jest bardzo delikatny, roślinny i świeży. Jest on wyczuwalny tylko podczas aplikacji, potem się ulatnia.



Z działania serum jestem bardzo zadowolona. Daje ono skórze maksymalny efekt nawilżenia oraz ukojenia. Stosuje je zarówno rano, jak i wieczorem. Produkt mimo tego, iż pozostawia po sobie przez dłuższą chwilkę lepką warstwę, nie zmienia trwałości makijażu. Przy regularnym stosowaniu skóra na twarzy stała się jędrniejsza oraz bardziej elastyczna. Czy pory stały się mniej widoczne? Otóż tak - obietnice producenta są spełnione. Sebum również wydziela się w mniejszej ilości. Kolejnym plusem jest wydajność. Ta kropelka, którą widzicie na zdjęciu powyżej, wystarczy do pokrycia całej buzi. 
Skład: Aqua, Glycerin, Lens Esculenta Seed Extract, Glycolic Acid, Arginine, Xanthan Gum, Butylene Glycol, PEG-60 Almond Glycerides, Caprylyl Glycol, Carbomer, Nordihydroguaiaretic Acid, Oleanolic Acid, Triethanolamine, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, CI 75810.
Cena: około 54 zł/ 30 ml


Składniki aktywne: AC.NET, Ennacomplex, Alantoina, D-Panthenol
# wykazuje długotrwałe działanie matujące
# łagodzi miejscowe stany zapalne skóry
# zwalcza nadmierny łojotok
# zmniejsza nadmierne rogowacenie skóry
# ma lekką konsystencję
# niekomedogenny (nie zatyka porów)
# hypoalergiczny

Krem umieszczony jest w buteleczce ecosolution z pompką o pojemności 55 g. Zamknięcie jest przekręcane, przez co możemy blokować pompkę. Szata graficzna opakowania, podobnie jak w przypadku serum, jest minimalistyczna i prosta. Całość zapakowana jest w kartonik z przydatnymi informacjami.

Krem posiada lekką, ale i bogatą konsystencję. Jedna pompka w zupełności wystarczy aby dać skórze odpowiedni poziom nawilżenia. Świadczy to o wydajności produktu. W przypadku kremu zapach jest nieco mocniejszy i bardziej wyczuwalny. tak samo jak serum, jest on świeży i roślinny - kojarzy mi się z zapachem aloesu. 



Krem stosuję już jakiś czas i rzeczywiście tak, jak producent obiecał, skóra staje się zmatowiona a sebum wydziela się w mniejszej ilości. Krem daje skórze bardzo dobre nawilżenie. Szybko się wchłania, chwilę po aplikacji staje się niemal niewyczuwalny. Dzięki zawartości kompleksu AC.NET krem zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych. Natomiast zawartość Alantoniny i D-Panthenolu regeneruje naskórek i powoduje szybsze gojenie się wykwitów. 
Skład: Aqua, C12-15 Alkyl Benzoate, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Cydopentasiloxane, C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Glycerin, Methylpropanediol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glyceryl Stearate, Cetearyl Glucoside, Propylene Glycol, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Aesculus Hippocastanum Extract, Vitis Vinifera Leaf Extract, Hypericum Perforatum Extract, Arnica Montana Flower Extract, Hedera Helix Extract, Stearic Acid, Butylene Glycol, PEG-60 Almond Glycerides, Caprylyl Glycol, Carbomer, Nordihydroguaiaretic Acid, Oleanolic Acid, Panthenol, Dimethiconol, lodopropynyl Butylcarbamate, DMDM Hydantoin, Allantoin, Parfum, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid.
Cena: około 36 zł/ 55g


Skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, nie powodując podrażnień - łagodne środki powierzchniowo-czynne delikatnie oczyszczają skórę z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, nie podrażniając i nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej. Preparat pozostawia skórę czysta i odświeżoną.
Reguluje pracę gruczołów łojowych, zapobiegając tworzeniu nowych zmian trądzikowych - ekstrakt z zielonej herbaty, o działaniu antybakteryjnym, oraz Cynk (Zincidone) wspomagają leczenie trądziku, dzięki ochronie przed namnażaniem bakterii (w tym Propionibacterium acnes). Dodatkowo ograniczają wydzielanie sebum i łagodzą podrażnienia po zmianach trądzikowych.

Żel znajduje się 200 ml butelce, która wyposażona jest w pompkę. Pompka działa bez zarzutu, nie zacina się. Już jedno jej naciśnięcie wydobywa na dłoń odpowiednią ilość produktu, która starcza na umycie całej twarzy. Butelka wykonana jest z przeźroczystego plastiku, dzięki czemu możemy kontrolować jej zawartość.

Żel ma dość gęstą, przeźroczystą konsystencję, która po aplikacji na zwilżoną skórę twarzy, wytwarza pianę. Zapach produktu jest ziołowy i przyjemny. Bardzo go lubię. 


Żel bardzo dobrze oczyszcza twarz z wszelkich zanieczyszczeń ( nie mówię tutaj o makijażu, ponieważ do tego on nie służy). Żel nie pozostawia uczucia ściągnięcia i też nie wysuszył mojej skóry. Produkt posiada działanie antybakteryjne oraz antyseptyczne ( zapobiegające zakażeniom). Od żelu nie wymagam dużo, ma oczyszczać skórę, i ten właśnie to robi.
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Glycerin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Zinc PCA, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, PEG-120 Methyl Glucose Trioleate, Parfum, Citric Acid.
Cena: około 28 zł / 200 ml


Podsumowując, działanie tych trzech produktów wzajemnie się uzupełnia. Dają one nawilżenie, oczyszczenie oraz ukojenie mojej skórze. Dodatkowo działają antybakteryjnie, zmniejszają powstawanie nowych wykwitów, a te istniejące szybciej się goją. Wydzielanie sebum jest zredukowane podobnie jak błyszczenie. Produkty będą idealne dla osób posiadających cerę mieszaną oraz tłustą z tendencją do trądziku.  


Produkty dostępne są w aptekach stacjonarnych, internetowych, jak i na stronie DERMEDIC.


Jak Wy radzicie sobie z problematyczną cerą? Jakie produkty używacie?


Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

AQUA PI COSMETICS - LIGHT SYSTEM EYE CREAM | KREM POD OCZY

Pielęgnacja skóry wokół oczu jeszcze do niedawna nie była dla mnie aż tak bardzo ważna, jak w tym momencie. Z upływem czasu zauważyłam, że moja skóra w okolicach oczu wymaga szczególnej pielęgnacji. Jestem kobietą przed 30 ( w sumie już jedną nogą jestem w 30 ). Skóra wokół oczu zaczęła robić się mniej nawilżona, mniej sprężysta i bardziej zmęczona. Dlatego krem pod oczy stanowi w mojej pielęgnacji ważny krok. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić Krem Pod Oczy Light System marki AQUA PI COSMETICS.


LIGHT SYSTE EYE CREAM to innowacyjny krem będący inteligentnym połączeniem laboratoryjnie uszlachetnionej wody ze starannie wyselekcjonowanymi składnikami aktywnymi o działaniu przeciwzmarszczkowym, eliminującym opuchliznę i cienie wokół oczu, jak również głęboko i długotrwale nawilżającym. Starannie dobrana formuła kremu do szczególnie wrażliwej skóry wokół oczu skutecznie nawilża, niweluje cienie pod oczami oraz wygładza zmarszczki. Krem daje spektakularne efekty wygładzenia i napięcia skóry wokół oczu. Zapobiega fotostarzeniu oraz wpływa na szybszą regenerację naskórka, a dzięki głębokiemu nawilżeniu przywraca spojrzeniu blask i młodzieńczy wygląd. Może być stosowany na całą powiekę.

Skuteczność LIGHT SYSTEM EYE CREAM została potwierdzona w badaniach klinicznych:
# Zmniejszenie głębokości zmarszczek nawet o 15% u 61% badanych
# Widoczne zmniejszenie widoczności zmarszczek u 43% badanych
# Zauważalne działanie rozjaśniające skóry wokół oczu u 35% badanych


Krem znajduje się w szklanym i solidnym opakowaniu o pojemności 15 ml. Stylistyka opakowania jest prosta, ale idąca w kierunku luksusowym. Odkręcany słoiczek dodatkowo zabezpieczony jest plastikowym wieczkiem. Całość zapakowana jest w kartonik posiadający wszystkie niezbędne informacje.

Konsystencja kremu w słoiczku wygląda na dość gęstą, wręcz masełkową, ale  po rozsmarowaniu zamienia się w bardzo lekką, kremową i aksamitną. Krem bardzo przyjemnie rozprowadza się w okolicach oczu, wchłania się dość szybko. Zapach jest bardzo subtelny, wręcz niewyczuwalny.

Skład: Aqua/Water, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Sodium Lauroyl Glutamate, Caprylic/Capric Trigliceryde, Isostearyl Isostearate, Cetyl Alcohol, Glycerin, Sodium Polyacrylate (and) Ethylexyl Cocate (and) PPG-8 Caprylic /Capric Glycerides (and) Aqua (and) Polyglyceryl-3 Dioleate (and) Butylene Glycol (and) Isostearyl Isostearate (and) Hyluronidase Ethoxydiglycol, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Tetrasodium EDTA.




Krem daje skórze świetne nawilżenie, wygładzenie oraz sprężystość. Zauważyłam delikatne wygładzenie zmarszczek. Problem cieni czy worków pod oczami mnie nie dotyczy, dlatego też w tej kwestii się nie wypowiem. Krem nie kłóci się z kosmetykami do makijażu, mam na myśli korektor-wręcz wygląda on lepiej. Krem jest niezwykle wydajny, minimalna ilość wystarczy by dokładnie pokryć skórę pod oczami jak i powieki. Kosmetyk nie spowodował żadnej reakcji alergicznej.

Krem do nabycia jest w sklepie internetowym marki w cenie 109 zł / 15 ml
UWAGA! UWAGA! Krem jest teraz w mega promocji  - jego centa to 25 zł. 


Jakie kosmetyki do oczu Wy używacie?

Pozdrawiam!

Czytaj dalej »

COSMIA | NOWOŚĆ BY AUCHAN - ŻEL POD PRYSZNIC - DZIKA JEŻYNA I GRANAT


Produkty Cosmia wejściem na rynek zrobiły wokół siebie nie mały rozgłos. Cosmia to marka własna sklepu Auchan. Gama produktów jest szeroka. Znajdziemy w niej kosmetyki do pielęgnacji włosów, ciała, twarzy oraz kosmetyki do makijażu. Ja będąc ostatnio na zakupach skusiłam się na Żel Pod Prysznic o zapachu dzikiej jeżyny i granatu.




Żel pod prysznic COSMIA zapewnia doskonałe oczyszczenie skóry i pozostawia ją odżywioną i przyjemnie pachnącą. Idealny do codziennej pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry. Delikatna kompozycja aromatów to połączenie głębokich nut czarnej jagody i słodkiego granatu.




Wygląd opakowania jest dość prosty i niczym niepowalający. Butelka wykonana z przeźroczystego plastiku, zamknięcie typowe na klik. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to bardzo okrojona ilość informacji o produkcie. W sumie oprócz nazwy, która nie do końca jest dobrze przetłumaczona ( według producenta blackberry to jagoda a nie jeżyna, nawet sam rysunek przedstawia jeżynę ), wskazówek bezpieczeństwa oraz składzie, na opakowaniu nie ma żadnej konkretnej informacji. Pojemność opakowania to 250 ml.



Żel posiada dość rzadką konsystencję delikatnie przypominającą kisiel. Dobrze rozprowadza się na mokrej skórze. Nie wytwarza dużej ilości piany. Największym atutem tego produktu jest zapach, świeży, owocowy i lekko słodki. Na skórze nie trzyma się zbyt długo.



Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Parfum, Sodium Benzoate, Citric Acid, PEG-40 Hydrogenated Castrol Oil, CI 14720, Rubus Fruticosus FruitExtract, Punica Granatum Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Potassium Sorbate.




Czy żel spowodował w moim odczuciu jakiś efekt wow? Otóż nie. Jest to produkt, który to, co ma robić, robi, czyli myje. Zapach długo nie utrzymuje się na skórze, a szkoda, bo jest piękny. Produkt nie nadaje skórze efektu nawilżenia, ale jej też nie wysusza. Jest to po prostu zwykły żel, który jest na każdą kieszeń. Żel kupiłam w sklepie Auchan za cenę 3,99 zł / 250 ml. Mimo, iż ten produkt na jakoś specjalnie mnie nie zachwycił, to bardzo jestem ciekawa produktów do włosów ( pachną pięknie) oraz do makijażu.




Znacie produkty marki Cosmia? Co o nich sądzicie?



Pozdrawiam!
Czytaj dalej »

LIRENE| NO PORES - BAZA MATUJĄCA ZMNIEJSZAJĄCA WIDOCZNOŚĆ PORÓW

Do niedawna nie rozwodziłam się nad wykonywaniem makijażu. Po prostu nakładałam podkład, puder i resztę kosmetyków kolorowych. Ze względu na rodzaj mojej cery, baz unikałam jak ognia. Zawsze kojarzyły mi się z bombą sylikonową, po której moja twarz wyglądała jak pole minowe. Postanowiłam jednak się przełamać i skusić na bazę, która będzie odpowiednia dla mojego typu cery. Wybór padł na LIRENE No Pores Baza Matująca.


Baza zmniejsza widoczność rozszerzonych porów i pochłania nadmiar sebum, dzięki czemu efekt zmatowienia utrzymuje się nawet do 12h! Intensywnie wygładza skórę i przedłuża trwałość makijażu. Lekka, nietłusta konsystencja ułatwia aplikację i pozostawia komfortowe odczucie na skórze. Odpowiednia do cery tłustej i mieszanej.


Baza mieści się w zgrabnej 30 ml tubce, która zakończona jest cieniutkim aplikatorem. Opakowanie wykonane jest z miękkiego plastiku, po naciśnięciu nie ma problemu z wydobyciem się kosmetyku. Całość dodatkowo zapakowana jest w kartonik, na którym znajdziemy informacje dotyczące właściwości, sposobu użycia oraz składu. 

Baza posiada bardzo lekką i kremową konsystencję o delikatnie różowym zabarwieniu. Po rozprowadzeniu na twarzy, baza szybko się wchłania pozostawiając skórę wygładzoną i aksamitną w dotyku. Jeżeli kojarzycie zapach kosmetyków ogórkowych, to właśnie tak pachnie ta baza - świeżo i delikatnie.

Skład: Aqua (Water), Dimethicone, Nylon-12, Glycerin, Phentyl Trimethicone, Vinyl Dimethicone/Methicone Silesquioxane Crosspolymer, Propanediol, Dimethicone?Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Sodium Acrylate/Sodium Acryloydimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Hydroxyacetophenone, Polysorbate 80, Silica, Butylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Hydrogenated Lecithin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Wxtract, Lens esculenta (Lentil) Seed Extract, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance),Mica, CI 77891 (Titanum Dioxide), CI 17200 (D&C Red No.33), CI 16035 (FD&C Red No. 40).




Baza bardzo dobrze się spisuje. Po nałożeniu niemal natychmiast minimalizuje widoczność porów oraz matowi skórę. Dzięki lekkiej konsystencji, baza szybko się wchłania pozostawiając skórę wygładzoną i miękką w dotyku. Poza właściwościami pielęgnacyjnymi baza przedłuża trwałość makijażu. Na szczęście moje obawy odnośnie zapchania się skóry i pojawienia niedoskonałości się nie sprawdziły. Baza przeznaczona jest dla skóry mieszanej i tłustej - czyli mojej. Produkt jest wydajny wystarczy niewielka ilość, aby pokryć problematyczną strefę T. 

Produkt do nabycia jest w drogeriach, jak i na stronie producenta w cenie około 30 zł / 30 ml. Obecnie w sklepie Lirene trwa promocja - 23,92 zł.


Używacie baz pod makijaż? Jakie polecacie?

Pozdrawiam!

Czytaj dalej »

CATRICE - HD LIQUID COVERAGE 010 - NIE TAKI IDEALNY...

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją jednego z najsłynniejszych ostatnio podkładów, czyli HD Liquid Coverage marki Catrice. Podkład ten jest niesamowicie wychwalany za swoje krycie oraz trwałość. W końcu i ja zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam sprawdzić, czy jest on wart całego szumu. Już teraz zdradzę Wam, że znalazłam w nim kilka minusów.

Podkład HD Liquid Coverage to wygładzona cera z efektem “high definition”. Wyjątkowo lekka formuła, którą aplikuje się pipetą, oferuje wysokie krycie i utrzymuje się na skórze do 24 godzin. Cera wygląda nieskazitelnie, a przy tym naturalnie, podkładu nie czuć na skórze. Skóra jest gotowa na światła jupiterów i bycie w centrum kamery.
# wysokie krycie i naturalny wygląd
# ultra lekka płynna formuła
# perfekcyjna cera przez 24 godziny

Zacznijmy od tego, że podkład znajduje się w szklanym i dość ciężkim słoiczku. Opakowanie jest solidnie wykonane. Jego pojemność to 30 ml. Podkład aplikujemy za pomocą pipety. Mi osobiście ta forma nie przeszkadza, chociaż pompka zdecydowanie byłaby wygodniejszą opcją. 

Konsystencja podkładu jest nieco rzadka, ale z pewnością gęstsza od słynnego podkładu No Mask. Z łatwością da się rozprowadzić na skórze. Jednak trzeba z nim szybko pracować, ponieważ podkład zastyga. Zapach produktu jest przyjemnie słodki i pudrowy - szybko się ulatnia po nałożeniu na skórę.
Skład: AQUA (WATER), DIMETHICONE, TALC, PEG-10 DIMETHICONE, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, POLYPROPYLENE, ISODODECANE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, NYLON-12, HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONE CROSSPOLYMER, SODIUM CHLORIDE, HYDROGEN DIMETHICONE, GLYCERIN, MAGNESIUM SULFATE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, METHICONE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SILICA, ALUMINUM HYDROXIDE, PROPYLENE CARBONATE, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM DEHYDROACETATE, PHENOXYETHANOL, BENZOIC ACID, PARFUM (FRAGRANCE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).



Opisywany przeze mnie podkład, jest w odcieniu 010 LIGHT BEIGE. Nieco obawiałam się tego koloru, ale na szczęście idealnie stapia się on z moją cerą. Podkład daje wspaniałe krycie, mogłabym nawet rzec, że idealne. Dobrze stapia się z cerą, dając jej ładny mat. Podkład jest też niezwykle trwały. Nałożony rano trzyma się na mojej buzi aż do wieczora bez żadnych poprawek. Piszę same plusy, a jakie są minusy, o których wspominałam na początku? Otóż podkład podkreśla skórki, niedoskonałości jak i włoski na twarzy. Te minusy powodują, że używanie tego podkładu nie do końca jest dla mnie przyjemnością. Znalazłam jednak na niego sposób. Mieszam go z odrobiną kremu CC 123 marki Bourjois. Duet ten na mojej twarzy sprawdza się wspaniale. 

Podkład do nabycia jest w drogeriach z szafą Catrice oraz na stronie producenta w cenie około 30 zł / 30 ml.


Wypróbowaliście ten podkład? Co o nim sądzicie ?

Pozdrawiam!



Czytaj dalej »