ULUBIEŃCY OSTATNICH TYGODNI


W ten mikołajkowy i śnieżny dzień, przychodzę do Was z dawno niepublikowanym na moim blogu postem, czyli ulubieńcami. Jest to już ostatni w tym roku taki wpis - ale to dziwnie brzmi ;). Jak zwykle w moich ulubieńcach przeważać będzie pielęgnacja. 


JOICO
Oczyszczająca odżywka do włosów w formie pianki
Bez wątpienia jest to produkt, który mnie bardzo mile zaskoczył. Łączy on w sobie oczyszczające właściwości szamponu oraz nawilżającą moc odżywki. Produkt bardzo dobrze oczyszcza włosy, pozostawiając je lśniące i odżywione. Oprócz dobrego działania, odżywka skradła moje serce swoim cudownym zapachem. Lekka formuła w postaci pianki nie powoduje przetłuszczania się włosów. Po więcej odsyłam Was TUTAJ

JOICO
Odżywka K-Pak Kolor Therapy - Luster Lock
Mimo, iż jest to miniatura o pojemności 50 ml uważam, że produkt ten zasługuje na wpis ( o odżywce pisałam TUTAJ ). Po zastosowaniu odżywki włosy są wygładzone, miękkie i lśniące. Bardzo dobrze się rozczesują. Widać natychmiastową poprawę ich kondycji. Konsystencja odżywki jest bardzo gęsta i treściwa, co powoduje, że staje się ona bardzo wydajna. Zapach tego produktu również należy do tych cudownych. Jest on kosmetyczny, kremowy i salonowy. Długo pozostaje na włosach.

BIOXSINE
Ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów
Pokochałam ten produkt za to, jak wspaniale wzmocnił i odżywił moje włosy. Po jego zastosowaniu włosy były bardzo miękkie, gładkie i lśniące. Nie zauważyłam zmniejszonej aktywności odnośnie ich wypadania, ale na pewno są zdrowsze i mocniejsze. Już niedługo będziecie mogli przeczytać o nim nieco więcej. 


AVON
Woda perfumowana LIFE
Zdecydowanie jest to mój numer jeden wśród zapachów tej firmy. Woda powstała przy współpracy  ze słynnym projektantem mody Kenzo Takada. Zapach jest niezwykle kobiecy, lekko słodki. Głównym jego atutem jest trwałość. Utrzymuje się na prawdę długo...I ten jego piękny flakonik :)

INDIGO
Oliwka do skórek w pipecie - Indigolicious
Pewnie pomyślicie, że oliwka jak to oliwka, nic nadzwyczajnego. Według mnie posiada ona w sobie cechy, które sprawiają, że ją uwielbiam. Po pierwsze, to forma aplikacji. Pipeta jest dla mnie niezwykle wygodnym, i w brew pozorom higienicznym rozwiązaniem. Aby nałożyć krople preparatu nie musimy dotykać skórek. Drugi plus, to właściwości, które bardzo przyjemnie nawilżają i regenerują naskórek. No i ostatni plus czyli zapach, oj tak jest to perfumowana oliwka, ale dzięki zapachowi umila stosowanie. Więcej o tym produkcie pisałam TUTAJ.

NESS
Lakier hybrydowy - figlująca fuksja
Kolor ten cudownie wpisuje się w sezon jesienno - zimowy.  Jest on mieszanką fioletu i ciemnego wina. W lakierze zatopione są maluteńkie drobinki, które pod światłem mienią się w odcieniach złota i fioletu. Lakiery tej marki posiadają przyjemną konsystencję oraz wygodny pędzelek, którym łatwo się pracuje. Ogromny plus za niesamowitą trwałość lakieru - o niej możecie się przekonać czytając TEN POST

BLUESKY
Lakier hybrydowy z kolekcji SHELLAC Series - numer 80611
Kolejna firma, którą pokochałam za wygodę oraz jakość. Jak wiecie uwielbiam na paznokciach odcienie bardzo delikatne i eleganckie, które sprawiają, że dłoń wygląda na schludną. Ten odcień właśnie do takich należy. Opisałabym go jako delikatny, mleczno - pastelowy róż. Kolor jest na tyle neutralny, że niemal każde zdobienie będzie z nim idealnie współgrało. Konsystencja oraz krycie na piątkę z plusem. Jeżeli chcecie wiedzieć jak wygląda na paznokciach, klikajcie TUTAJ

IWOSTIN
Aktywny krem eliminujący niedoskonałości
To produkt, który pozwolił mi uporać się z niedoskonałościami wywołanymi przez słynną czarną maseczkę. Krem  sprawił, że w kilka dni drobne krostki zniknęły, a stan skóry znacznie się poprawił. Doskonale ją matuje, nawilża i odżywia. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że wysyp niedoskonałości jest znacznie zredukowany. Recenzja znajduje się TUTAJ


Tak właśnie prezentują się moi ulubieńcy, których używałam namiętnie w ostatnim czasie. Na kolejny tego typu wpis zapraszam w styczniu ;)


Pozdrawiam :)

19 komentarzy:

  1. Te dwa produkty Joico też lubiłam:) a ciekawa jestem tych wszystkich produktów do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam kilka oliwek z indigo i sa super. Pięknie pachną. Moje są w opakowaniach jak od lakieru

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś żel do mycia twarzy Iwostin Purritin, ale cera mi się zmieniła i to już zbyt silne produkty jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam tylko wodę, ale nie porwała mnie niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krem Iwostin też bardzo lubię, nawet muszę kupić bo już kończę zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w zapasach odżywkę z formie pianki z Joico i szampon Bioxsine ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja nie przepadam za tym zapachem Avon dla mnie jest za mocny

    OdpowiedzUsuń
  8. Też kiedyś bardzo lubiłam ten krem od Iwostin :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem z iwostinu miałam, ale dla mnie bez rewelacji. Za to szampon bioxine bardzo sobie chwaliłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawi ulubieńcy :) Kojarzę tylko ten zapach z Avonu, jest bardzo ładny, myślę o zakupie całego flakonika, ale mam tyle innych perfum do zużycia, że chyba prędko to nie nastąpi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. najbardziej jestem ciekawa hybrydy neess , pierwszy raz ją widzę na oczy

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam żadnego z nich, ale z chęcią poznam Joico :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na efekty szamponu bioxsine musisz poczekać ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. boxsine mają świetne produkty

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam zupełnie żadnego z twoich ulubieńców, lakierów jestem najbardziej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. odżywka się u mnie nie sprawdziła ale za to zaopatrzyłam się w kilka hybryd semilaca

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Spodobało Ci się na moim blogu?? Jeżeli tak, to zapraszam do grona obserwatorów.

ZAPRASZAM PONOWNIE :)

NIE BAWIĘ SIĘ W KOM ZA KOM I OBS ZA OBS. TAKIE KOMENTARZE BĘDĄ USUWANE!!!!!