VICTORIA VYNN - LAKIERY HYBRYDOWE - PIERWSZE WRAŻENIE - USUWANIE HYBRYD

Jeżeli śledzicie dokładnie mój profil na fb bądź instagramie, dobrze wiecie, że stałam się posiadaczką lakierów hybrydowych. Nie potrafiłam się do nich przekonać, ale po pierwszym razie już wiem, że z nich nie zrezygnuję i zostaną ze mną na długo. Moje pudełeczko powoli wypełnia się lakierami, a w śród nich znalazły się produkty marki VICTORIA VYNN. Firma bardzo mnie zaciekawiła, i jestem bardzo zadowolona, że mogę wypróbować ich produkty.


VICTORIA VYNN to amerykańska marka topowych produktów, które dedykowane są stylistom paznokci. Nowoczesne, trendowe formuły dają nieograniczone możliwości dekoracji, tworzenia stylizacji i zdobień, pracy z produktem w salonie. Tworząc kolekcje do stylizacji i pielęgnacji paznokci czerpiemy inspirację z najnowszych trendów stolicy światowego desingu i mody NYC. Serdecznie zapraszam Was na facebooka firmy, gdzie możecie dowiedzieć się o nowościach, ciekawych zdobieniach a także o konkursach. 

Produkty, które otrzymałam do testów pochodzą z linii Salon Gel Polis System, która jest przeznaczone do użytku profesjonalnego dla stylistów oraz salonów. Jest to światło utwardzalny system do stylizacji paznokci o właściwościach soak-off. 




W paczce znalazły się 4 kolory, Tape Bond ( bezkwasowy preparat podkładowy na naturalną płytkę paznokcia, stosowany pod manicure światłoutwardzalny - nakładany pod bazę), Baza, Top oraz klipsy do ściągania hybryd. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to ich wielkość. Są dość duże, ponieważ w buteleczce znajdziemy aż 8 ml produktu. Druga kwestia to wygląd buteleczek, są czarne i bardzo ciekawie wyprofilowane. Z pewnością będą pięknie zdobić niejedną półkę w salonie kosmetycznym. Nazwy oraz numery kolorów, umieszczone są nie tylko na górze nakrętki, ale także w okół niej, co ułatwia nam ich wybór. W linii Gel Polish System mamy do wyboru aż 108 kolorów, z pewnością każda z nas znajdzie tam coś dla siebie.

To co zaskoczyło mnie w lakierach hybrydowych to ich zapach. Spodziewałam się intensywnego aromatu, ale nic z tych rzeczy. Lakiery posiadają stonowany, nie drażniący zapach - przypomina mi on zapach farb do ścian. Konsystencja lakierów, dla mnie jest odpowiednia - ani gęsta ani rzadka. Nie rozlewają się na paznokciu, za to dobrze z nami pracują. Pigmentacja zależy od koloru. W moim przypadku wystarczyły dwie lub trzy cieniuteńkie warstwy, aby dać 100% krycia. Dzięki dużym pędzelkom, ich aplikacja nie sprawia problemu. 


062 HOT PINK - bardzo ładny malinowo - neonowy kolor. Idealnie nadaje się do opalonej skóry. Pięknie wygląda zarówno na paznokciach rąk jak i stóp. 

074 HOLIDAY SEA - ten kolor od razu wpadł mi w oko, i to on został użyty jako pierwszy. Jest to piękny błękit, który już po dwóch cieniutkich warstwach dał mi 100% krycia.

057 NEON YELLOW - jak sama nazwa mówi, jest to żółty neon. Nie za specjalnie przepadam za tego typu odcieniami, ale idealnie nada się do zdobień. 

109 SILVER SCYSCRAPER - jest to przeźroczysty lakier, w którym zatopione są srebrne bardzo, ale to bardzo malutkie drobinki. Pokochałam ten lakier. 


Tak właśnie wyglądają moje pierwsze w życiu hybrydy, wykonane lakierami o numerach 074 Holiday Sea oraz 109 - Silver Scyscraper. Myślę, że jak na pierwszy raz nie wyszło najgorzej.


Wspomniałam również, że w paczce znalazłam klipsy do usuwania hybryd. Są one bardzo pomocne. Ich zadaniem jest dociśnięcie foli ( wacika nasączonego acetonem ) do paznokcia. Dzięki temu zwiększają one skuteczność działania kompresu. W zestawie mamy 10 klipsów, które z łatwością przystosowują się do kształtu palca. Możemy same regulować siłę docisku. 




Czy klipsy skracają czas zdejmowania hybryd? Według mnie tak. Już po 10 minutach, po zdjęciu foli moim oczom ukazały się odpadnięte płaty hybryd. Lakiery usuwają się bez problemu. Spokojnie mogłam wszystko odsunąć drewnianym patyczkiem. Na paznokciach nie pozostały żadne resztki, które musiałabym usuwać blokiem polerskim. 


Podsumowując, jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z jakości oraz trwałości tych lakierów. Ich aplikacja oraz samo noszenie to czysta przyjemność. Spotkałam się ze opiniami, iż hybrydy lubią mięknąć w wodzie, z tymi lakierami nic takiego się nie dzieje. Moje zdobienie od nałożenia aż do chwili usunięcia było w stanie nienaruszonym. Samo usuwanie hybryd również nie jest trudnym i mozolnym procesem. Z tymi lakierami zajęło mi to niecałe 30 minut ( obie dłonie, wliczony jest czas z foliami ). Dodam, że lakiery mnie nie uczuliły. Z wielką ochotą przetestowałabym inne kolory.


Czy Wy, tak samo jak ja pokochałyście hybrydy? Jaka firma jest dla Was najlepsza?

Pozdrawiam!!
Czytaj dalej »

REXONA - Active Shield - nowość - bubel!!

Kochani, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją nowego antyperspirantu marki Rexona. Firma stosunkowo niedawno wypuściła na rynek Antyperspirant Active Shield, którego zadaniem jest antybakteryjna ochrona przed potem. Produkt otrzymałam w ramach testów od portalu Ofeminin.pl

  • Nieprzyjemny zapach pod pachami? Tworzą go bakterie. Zwalcz go z antyperspirantem Rexona Active Shield. 10x większa ochrona przeciw bakteriom powodującym nieprzyjemny zapach w porównaniu do braku zastosowania antyperspirantu.
  • Ochrona przed potem i nieprzyjemnym zapachem nawet do 48 godzin.
  • Świeżość i długotrwały zapach dzięki technologii Motionsense™ – im więcej się ruszasz, tym bardziej Cię chroni.


Produkt znajduje się w takim samym opakowaniu, co pozostałe antyperspiranty Rexony. Jedyna różnica jaka tutaj widnieje, to kolory. Grafika jest przyjemna dla oka, i od razu mówi z jakim produktem mamy do czynienia.

Antyperspirant ma przyjemny świeży zapach. Szkoda, że tak jest tylko na początku użycia. Aerozol nie zacina się, a opakowanie dzięki wyprofilowanemu kształtowi, idealnie leży w dłoni. Podczas aplikacji, produkt nie zostawia po sobie białych śladów ani pod pachami, ani na ubraniach. 

Skład: Aqua, Aluminum Chlororohydrate, Steareth-2, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum, Steareth-20, Silica Dimethyl Silylate, Caprylic/Capric Triglyceride, Gelatin Crosspolymer, Cellulose Gum, Sodium Benzoate, Hydrated Silica, Disodium EDTA, Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, Potassium Lactate, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol, Hydroxyisohexyl, Limonene, Linalool.


Tak jak uwielbiam produkty Rexony ( mówię tutaj o wersji Linen Dry oraz Sexy Bouquet ), tak ta wersja jest najgorsza jaką używałam. Oczywiście zapach z początku jest ładny, świeży, ale w momencie jakiegokolwiek wysiłku, gdy dezodorant miesza się z potem, zaczyna po prostu śmierdzieć, i robić się bardzo intensywny - wprawia mnie to w dyskomfort. Poprosiłam męża aby sprawdził jak u niego zachowa się ten produkt, niestety było tak samo. Dodam, że produkt mnie nie uczulił ani nie podrażnił, nawet wtedy gdy stosowałam go zaraz po depilacji. Według mnie, nie spełnił on swojego zadania, i na pewno po niego nie sięgnę. Do wyboru jest również wersja w kulce oraz w sztyfcie. 

Antyperspirant dostępny jest w Rossmannie w regularnej cenie 10, 49 zł / 150 ml. Obecnie trwa promocja - 8,99 zł/ 150 ml.


Znacie ten produkt? Jak u Was się sprawdził?

Pozdrawiam!!


Czytaj dalej »

SHINYBOX- PRAWDZIWE CENY + PREZENTACJA ZAWARTOŚCI


Kochani dzisiaj przychodzę do Was z prezentacją zawartości, lipcowego pudełka ShinyBox. Jednak nie będzie to taka zwykła prezentacja. Pofatygowałam się, aby prześledzić dokładnie ceny produktów i przeliczyć ich zawartości - nawet miniatur.


STENDERS
Różana, musująca kula do kąpieli oraz naturalna morska gąbka
Produkty tej marki bardzo polubiłam. Otrzymałam ich upominek na ostatnim spotkaniu blogerek. Kula ma bardzo ładny, różany zapach, który momentalnie uderzył w nos po otwarciu pudełka. Gąbka jest bardzo ciekawa, pierwszy raz spotykam się z tym produktem.
Produkty są pełnowymiarowe
Cena ShinyBox:  gąbka - 29,00 zł, 
kula - 15,00 zł ( ceny są prawidłowe )


NIVELAZIONE 
Krem do stóp
Takie produkty bardzo lubię. Mimo małej, bo tylko 30 ml pojemności, cieszę się z tego kremu. Tego typu kosmetyki zużywam bardzo szybko. W zestawie można było znaleźć jeszcze  serum marki Radical lub krem do dłoni Tutti Frutti.

Produkt miniaturowy 30 ml 

Cena ShinyBox 4,00 zł / 30 ml ( cena prawidłowa )


GLISS KUR
Szampon Ultimate Color
Kolejny produkt, który jak dla mnie jest ok. Wiecie, że o włosy lubię dbać, a szampony i odżywki zużywam na potęgę. Tutaj przeprowadziłam pierwsze śledztwo. ShyniBox podaje nam cenę całego opakowania, a my otrzymujemy miniaturę 50 ml. 
Produkt miniaturowy 50 ml
Cena Shynibox 15 zł / 400 ml
Faktyczna cena miniatury to ok 2 zł / 50 ml

DOVE
Mydło w kostce
Po co taki produkt w pudełku ? Nie wiem. Z tego kosmetyku nie jestem w ogóle zadowolona. Znowu mamy do czynienia z pomyłką w cenie. 
Produkt pełnowymiarowy
Cena ShyniBox 3,98 zł/ 100g
Cena Rossmann 2,99 zł/ 100 g


REXONA
Antyperspirant Active Shield w kulce
Kolejny produkt, którego ja na pewno nie zużyję. Po pierwsze, forma - nie lubię antyperspirantów w kulce. Zawsze po ich użyciu mam wrażenie, że moje pachy są po prostu mokre. Po drugie, posiadam antyperspirant w sprayu o tym zapachu - jest to nowość jaką Rexona wypuściła na rynek, i jest BEZNADZIEJNA! Niedługo pojawi się post.
Produkt pełnowymiarowy

Cena ShinyBox 12,00 zł / 50 ml.

Cena Rossmann 10,50 / 50 ml



PIERRE RENE
Tusz do rzęs
W moim pudełku znalazłam tusz Genial Volume, którego zadaniem jest pogrubienie oraz wydłużenie rzęs. Posiada sylikonową szczoteczkę. Zobaczymy jak się sprawdzi. W pudełku, można było trafić również na wersję Lash Precision.
Produkt pełnowymiarowy
Cena ShinyBox 21,00 zł/ sztuka ( cena prawidłowa )

DELIA COSMETICS
Pomadka do ust Satine Lips
Niestety trafił mi się nie za fajny kolorek. Może inaczej, kolor jest ładny, ale nie dla mnie. Ja gustuję bardziej w stonowanych różach i odcieniach nude. 
Produkt pełnowymiarowy
Cena ShinyBox 11,60 zł / sztuka ( cena prawidłowa )


BOMBAY BAZAR 
Swati naturalna henna
I na koniec hit. Otrzymałam czarną farbę do włosów. Problem w tym, że moje włosy są koloru blond. W zestawie otrzymujemy miniaturę. Możliwe było otrzymanie wersji do włosów brąz.
Produkt miniaturowy 10g
Cena ShinyBox 31,00 zł / 150 g
Faktyczna cena to ok 2 zł / 10 g


Teraz przedstawiam Wam podsumowanie pudełka.
Wartość pudełka według ShinyBox to ok 144 zł
Faktyczna wartość pudełka po policzeniu cen produktów pełnowymiarowych z cenami miniatur to ok 80 zł.


Moim zdaniem pudełko jest jedną wielką porażką. Znajdują się w nim produkty, które bez problemu dostaniemy na drogeryjnych półkach, i są tańsze. Kostka mydła?? To chyba jakiś żart....ShinyBox powinno przemyśleć produkty, które wybiera do pudełek, aby były one uniwersalne. Wiadomo nie wszystkim się dogodzi, ale lepiej unikać tak ryzykownych kosmetyków jak np farba do włosów. Kolejny minus, to brak pokrycia środka, z tym co mamy na zewnątrz pudełka, i z opisami ShinyBox na fb. Patrząc na pudełko, w środku powinny znajdować się kosmetyki pielęgnacyjne - wakacyjne typu balsamy po opalaniu, do opalania itp. Dodam jeszcze, że 500 subskrybentek ( wywnioskowałam, że wybrane zostały losowo) dostały miniaturę kremu przeciwsłonecznego z filtrem. Pominę już fakt, że ShinyBox zmieniło dostawcę, z kuriera GLS na Kuriera Pocztex, oraz to, iż nie otrzymałam jeszcze pudełka, a już zostały pobrane pieniążki na następne....Chyba pierwszy raz zdarzyło mi się napisać tak negatywną opinię o jakimkolwiek boksie z kosmetykami. Mam nadzieję, że będzie to pierwszy i ostatni raz.


A co Wy sądzicie o zawartości tego pudełka ?

Pozdrawiam!!


Czytaj dalej »

DENKO OSTATNICH MIESIĘCY

Kochani na wstępie kilka słów wytłumaczenia. Otóż bardzo przepraszam, że ostatnio na blogu był mały ruch. Ten post miał się pojawić w środę, ale miałam ostatnio stresujący czas związany ze zdrowiem. Jest już wszystko dobrze, więc wracam i nadrabiam zaległości. 


Dzisiaj przedstawiam denko z ostatnich miesięcy. Jak już wspomniałam wcześniej, post tego typu nie będzie pojawiał się co miesiąc, lecz tylko wtedy gdy moja torba zacznie przebierać z nadmiaru pustych opakowań.


CLEAR 
Szampon przeciwłupieżowy do włosów farbowanych i zniszczonych
Pierwszy raz z tym szamponem spotkałam się chyba 5-6 lat temu. Pamiętam, że namiętnie go kupowałam i bardzo lubiłam. Potem tak się stało, ze przerzuciłam się na szampony H&S. Trafiając na jego promocję ( cena normalna to około 19 zł /  400 ml ) skusiłam się na niego. Clear ma cudowny zapach, który bardzo długo utrzymuje się na włosach. Bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem włosów oraz skóry głowy. 

JOICO
Szampon do włosów farbowanych na jasne kolory
W zestawie była również odżywka, której puste opakowanie chyba odruchowo wyrzuciłam do kosza. W każdym bądź razie duet spisał się bardzo dobrze. Zapobiegał żółknięciu włosów, i utrzymywał kolor w doskonałej kondycji. Dawał włosom również nawilżenie i przyjemny zapach. O tym zestawie pisałam tutaj.

BATISTE
Suchy szampon
Tą wersję miałam pierwszy raz. Działanie tak samo dobre jak w przypadku innych szamponów tej marki. Zapach był bardzo przyjemny, kwiatowy i pudrowy. 

HEAD&SHOULDERS
Szampon przeciwłupieżowy do włosów z tendencją do swędzącej skóry głowy 
Tak, moja skóra głowy ostatnio zwariowała i musiała się troszkę przesuszyć. Szampon idealnie złagodził uczucie swędzenia i doprowadził ją do normalnego stanu. Po zastosowaniu dawał skórze uczucie lekkości a wyciąg z eukaliptusa powodował delikatne chłodzenie - idealny na upalne dni.


ORGANIX
Odżywka i szampon Coconut Milk
Tutaj najbardziej rozpływałam się nad wspaniałym kokosowym zapachem, który bardzo długo pozostawał na włosach. Szampon bardzo dobrze oczyszczał włosy, ale po jego użyciu obowiązkowa była odzywka, gdyż włosy pozostawały szorstkie i splątane. Odżywka natomiast idealnie je wygładzała i ułatwiała rozczesywanie a także dobrze nawilżała. Pisałam o nich tutaj.

GLISS KUR
Serum do włosów Deep - Repair
W tym przypadku wygładzenie i ułatwianie rozczesywania następowało natychmiast po zastosowaniu serum. Podczas aplikacji włosy już były miękkie i łatwe do rozczesania. Po wysuszeniu przesypywały się przez palce, i nabierały pięknego blasku. Z pewnością ten produkt jeszcze zagości w mojej łazience. 

PILOMAX WAX
Maska regenerująca do włosów farbowanych na jasny kolor, i do skóry głowy
Bardzo lubię produkty tej marki. Wszelkie maseczki i szampony mają bardzo dobry wpływ na moje włosy. Maska miała przyjemną lekką konsystencje, która dobrze trzymała się na wilgotnych włosach. Zapach był delikatny, lekko kwiatowy i słodki. Po zastosowaniu maski włosy były wyraźnie nawilżone, gładkie i sprężyste. Nie zauważyłam zmiany w kolorze włosów. 


OEPAROL
Płyn micaalrny do demakijażu
Pierwszy raz spotkałam się z kosmetykiem tej marki. Płyn spisał się bardzo dobrze, cały makijaż zostawał na waciku a nie rozcierał się po twarzy. Kosmetyk miał przyjemny delikatny, świeży zapach, który nie utrzymywał się jakoś specjalnie długo. Płyn bardzo dobrze spełniał swoje zadanie. Nie wywołał u mnie żadnego uczulenia. Recenzja jest tutaj

NIVEA
Antyperspirant Protect & Care
Bardzo polubiłam się z tym produktem. Dotąd moim nr 1 była Rexona. Kosmetyk marki Nivea, ma przyjemny, i kultowy już zapach, kremu w niebieskim opakowaniu. Ma bardzo dobre, ale i delikatne działanie. Nawilża skórę pod pachami. Podczas wysiłku zauważyłam, że zapach produktu nabiera na swojej intensywności. Pisałam o nim tutaj

GARNIER
Płyn micelarny do demakijażu 
O tym płynie nie muszę się rozpisywać, bo każdy już go z pewnością zna. Dobrze zmywa makijaż i pielęgnuje skórę. Jeden z najlepszych płynów do demakijażu jaki stosowałam. 

DUCRAY
Żel oraz krem z serii Keracnyl Control
Zadaniem obu produktów była eliminacja zaskórników oraz krostek. I muszę przyznać, ze spełniły obietnicę producenta. Żel dobrze oczyszczał i odświeżał skórę na tyle, że pod palcami aż "skrzypiała" - nie powodował wysuszenia skóry. Miał przyjemny, świeży zapach. Podczas aplikacji nie wytwarzał dużej piany. Krem natomiast miał białą lekką, delikatną konsystencję, która szybko się wchłaniała i nawilżała skórę. Idealna baza pod makijaż. O kremie pisałam tutaj

LOVE ME GREEN
Regenerujący krem na noc z mleczkiem pszczelim
Było to moje pierwsze spotkanie z produktem marki LMG. Po jego zastosowaniu, skóra rano była bardzo delikatna i miękka w dotyku. Wyglądała na wypoczętą. Z czasem regularnego stosowania stała się ona świetlista, wygładzona, napięta i nawilżona. Wspominałam o nim w tym poście.



DERMO PHARMA
Maska na stopy dermoregeneracja i odżywienie w postaci skarpet
Moim stopom rzadko funduję  takie maski i muszę przyznać, że to błąd. Maska wspaniale odżywiła i zmiękczyła skórę na całych stopach. W miejscu problematycznym, takie jak pięty, naskórek wyraźnie się rozjaśnił i wygładził. Polecam 

LE PETIT MARSEILIAIS 
Pielęgnujący olejek do mycia - olejek z orzechów laskowych & mleczko pszczele
Ten produkt dostałam w paczce ambasadorskiej. Olejek dobrze mył, ale również bardzo dobrze pielęgnował skórę. Po aplikacji pozostawiał przyjemną, miękką powłokę oraz ładny, lekko słodki -miodowy, ale i również świeży zapach. Post o nim jest tutaj.

ORIFLAME
Żel pod prysznic Discover
Ten żel to nic specjalnego. W opakowaniu ma ładny, świeży zapach, który pozostaje tylko w nim. Po dłuższym zastosowaniu wysuszył mi skórę. 


Właśnie tak prezentują się moje pustki. Zaciekawił Was jakiś produkt ?


Pozdrawiam!!!



Czytaj dalej »

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY


Dawno nie było u mnie postu z ulubieńcami. Wynikało to z tego, że kosmetyki, które używałam były po prostu ok. Tym razem znalazłam kilka perełek, o których warto wspomnieć w tym poście. Pierwszy raz w ulubieńcach pojawią się dwa produkty, które nie zaliczają się do kosmetyków.


LIRENE
Balsam brązujący pod prysznic
Jest to pierwszy tego typu produkt, jaki stosowałam w swojej pielęgnacji. Pomaga on w łatwy sposób uzyskać ładną, delikatną i naturalną opaleniznę. Dzięki zastosowaniu pod prysznicem nie pozostawia on smug oraz nie musimy obawiać się op zabrudzenie ubrań. Szybka i łatwa aplikacja oraz brak typowego smrodku. Więcej przeczytacie w tej recenzji.

LIRENE
Antycellulitowa Mezoterapia
Do tej pory moim nr 1 w pielęgnacji antycellulitowej były kosmetyki marki Eveline, ale gdy otrzymałam ten kosmetyk do testów, zostałam mile zaskoczona jego działaniem. Przede wszystkim zadowoliło mnie brak efektów chłodzenia czy rozgrzewania ( nie lubię tego w kosmetykach). Kolejny plus za przyjemny zapach i szybkie wchłanianie. Oczywiście ostatnia ważna sprawa to działanie, na efekty nie trzeba długo czekać, Skóra jest wygładzona a jej struktura pozbawiona nierówności. Niedługo napisze o nim więcej.


VIANEK
Kojąco - wygładzający peeling do ciała z mielonymi pestkami jeżyn
Jest to peeling, którego używanie sprawiało mi wielką przyjemność. Wspaniały skład i wspaniałe działanie. Dobrze wygładzał skórę, pozbawiając go starego naskórka. Dodatkowym plusem był przyjemny, lekko ziołowy i owocowy zapach. Peeling pozostawiał na skórze delikatny tłustawy film. Jedyny minus to pojemność, 150 ml starczyło mi na 3-4 zastosowania. Więcej tutaj.

VIANEK
Nawilżający płyn micelarny
Tego typu kosmetyk, to podstawa w mojej pielęgnacji. Od niego wymagam  dobrego demakijażu i nawilżenia. Ten płyn właśnie to mi dawał. Sprawdzał się dobrze również w porannej pielęgnacji jako kosmetyk do odświeżenia skóry twarzy. Recenzja tutaj.


LOVE ME GREEN
Energetyzująca pianka do mycia twarzy
Jak wiecie byłam przeciwna takim kosmetykom. Zawsze miałam wrażenie, że moja skóra po ich zastosowaniu nie była do końca czysta. Jednak ta pianka, pozwoliła mi zmienić moje zdanie. Po jej zastosowaniu skóra była oczyszczona i nawilżona. Nie powodowała u mnie przesuszenia i efektu ściągania. Była delikatna i wydajna. Więcej pisałam tutaj.

LOVE ME GREEN
Naturalny tonik do twarzy
Tonik już na samym wstępie zyskał u mnie plus za atomizer. Dzięki niemu aplikacja toniku jest szybka i łatwa. W upalne dni daje przyjemny efekt odświeżenia. Pozostawia przy tym skórę dobrze nawilżoną oraz zmiękczoną. Tutaj znajdziecie recenzję.


BARWA
Perfect House - kuchnia i łazienka
Pierwszy raz w moich ulubieńcach pojawia się coś, co nie jest spokrewnione z kosmetykami. O tych produktach wiele czytałam, ale nigdzie ich nie widziałam. W końcu trafiłam na nie podczas zakupów w Auchan. Byłam bardzo zaskoczona ich niską ceną, za oba zapłaciłam około 8-9 zł. Sprawdzają się idealnie. Mają ładne owocowe zapachy, które długo się utrzymują. Dobrze oczyszczają z kamienia oraz tłuszczu. Atomizer wydostaje na zewnątrz odpowiednią ilość płynu. Oba produkty nie pozostawiają smug i chronią czyszczoną powierzchnię. Serdecznie polecam te produkty, i z pewnością sięgnę po więcej.


Zaciekawił was, któryś z moich ulubieńców ?

Pozdrawiam!!

Czytaj dalej »

LOVE ME GREEN - NATURALNY TONIK DO TWARZY


Tonik do twarzy, to kosmetyk, który gości w mojej pielęgnacji już od bardzo, bardzo dawna. Jest to z pewnością pierwszy z pielęgnacyjnych kosmetyków, które zaczęłam używać. Jego zadaniem jest wyrównanie pH skóry, dla tego teraz nie wyobrażam sobie aby mogło go zabraknąć. Dzisiaj chcę Wam przedstawić kolejny produkt marki Love Me Green, a jest nim Naturalny Tonik Do Twarzy


Ten naturalny i organiczny tonik do twarzy oczyszcza i nawilża skórę, przywracając jej naturalny poziom pH. Pory skóry są zwężane przez wyciągi roślinne. skóra jest odświeżana i jej ukrwienie jest polepszone co usprawnia proces regeneracji jej komórek. Dlatego skóra odzyskuje swój naturalny blask.



Produkt zamknięty jest w plastikowej buteleczce o pojemności 150 ml. Zakończony jest on atomizerem, który wydobywa na naszą buzię delikatną, przyjemną mgiełkę. Muszę przyznać, że taka forma aplikacji toniku, bardzo mi się spodobała, i zdecydowanie wolę ją od standardowego wacika. Opakowanie jest przeźroczyste, dzięki temu możemy kontrolować jego zawartość. 

Tonik ma typową, dla tego typu kosmetyków konsystencję, oraz przyjemny, lekko cytrusowy aromat. Tonik bardzo dobrze współgra z kosmetykami, które stosuję podczas dalszej pielęgnacji. 



O toniku krąży wiele recenzji, jedne są pozytywne inne negatywne. Ja z pewnością zaliczam się do pozytywnych opinii. Tonik sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Nie pozostawia po sobie lepkiej warstwy, i szybo się wchłania.  Dzięki aplikacji w postaci delikatnej mgiełki, daje mojej skórze niesamowite ukojenie podczas upalnych dni. Pozostawia przy tym skórę dobrze nawilżoną oraz zmiękczoną. Zdarza się, że nie mam ochoty nakładać kremu, ponieważ moja skóra tego nie wymaga. Skóra jest po nim sprężysta - zero uczucia ściągania. Oczywiście plusem jest również atomizer, dzięki któremu wydajność produktu jest bardzo dobra. Używam go codziennie rano, i wieczorem od ponad miesiąca, i uwierzcie mi nie zużyłam jeszcze nawet połowy. 

Tonik do nabycia tutaj w cenie 44,90 zł  / 150 ml. 


A Wy, jakich toników używacie ?

Pozdrawiam!!

Czytaj dalej »

WAKACYJNE SPOTKANIE BLOGEREK - POMAGAMY ZWIERZAKOM - UPOMINKI


Niedawno wspominałam wam, iż 02 lipca miałam przyjemność organizować Wakacyjne spotkanie blogerek. Cały przebieg spotkania opisałam w tym poście. Dzisiaj przyszła pora, aby pokazać Wam, jakie upominki otrzymałyśmy od sponsorów.






































katalogi oraz ulotki



Jeszcze raz dziękuję sponsorom :)



Pozdrawiam!!


Czytaj dalej »