Veet - kremy do depilacji - skóra wrażliwa

Dzisiejszy post będzie poświęcony dwóm produktom, które otrzymałam w ramach testów od portalu Ofeminin.pl. Tymi produktami są kosmetyki do depilacji marki Veet. Pierwszy z nich to Pachnący Krem Do Depilacji Pod Prysznic do Skóry Wrażliwej oraz Pachnący Krem Do Depilacji  do skóry wrażliwej.





Marka Veet jest chyba każdemu bardzo dobrze znana, i nie muszę jej przedstawiać. W asortymencie firmy znajdziemy wiele produktów do depilacji ciała oraz twarzy. 

PACHNĄCY KREM DO DEPILACJI POD PRYSZNIC DO SKÓRY WRAŻLIWEJ 


Doznaj jedwabistej gładkości skóry i poczuj przyjemny zapach nowego kremu
do depilacji Veet z formułą Silk & Fresh™. Nowy krem Veet skutecznie depiluje
i nawilża Twoją skórę aż do 24 godzin, a dzięki nowej technologii nie
pozostawia nieprzyjemnego zapachu. Poczuj przyjemność podczas depilacji!





Produkt znajduje się w tubie o pojemności 135 ml. Wykonana jest ona z bardzo miękkiego plastiku, co pozwala nam na swobodne wydobycie kremu. Opakowanie zawiera wszystkie najpotrzebniejsze informacje oraz sposób użytkowania. W opakowaniu znajdziemy również gąbeczkę, która służy do nakładania i zbierania kremu.

Krem posiada bardzo gęstą konsystencję, ale jego struktura jest na tyle kremowa, że nie ma najmniejszych kłopotów z jego aplikacją. Zapach kremu jest dość przyjemny, świeży i delikatny. Wyczuwam w nim tę specyficzną woń, która towarzyszy takim kremom, jednak jest ona zdecydowanie lżejsza od innych kremów. 


Sposób użycia podany przez producenta jest dla mnie troszkę zagmatwany : 
równomiernie nałóż krem na suchą skórę -> odczekaj przynajmniej 2 minuty przed wejściem pod prysznic -> teraz weź normalnie prysznic. Przez pierwsze 3 minuty staraj się unikać kierowania strumienia wody bezpośrednio na krem ( da się tak pod prysznicem ?) -> pozostaw krem na skórze przez 5 minut, a następnie delikatnie usuń krem przy pomocy białej strony gąbki -> dokładnie spłucz.

Dla tego ja po prostu nałożyłam krem 5 minut przed planowanym prysznicem, i dopiero wtedy zaczynałam usuwać włoski gąbką. Niestety 5 minut to za mało, i musiałam odczekać kolejne 5. Wtedy włoski, dzięki pocieraniu szorstka stroną gąbki, zeszły bez problemu. Po zastosowaniu kremu, skóra była gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Delikatne odrosty zobaczyłam po 3 dniach od depilacji. Krem mnie nie uczulił ani nie spowodował swędzenia. 




PACHNĄCY KREM DO DEPILACJI DO SKÓRY WRAŻLIWEJ


Doznaj jedwabistej gładkości skóry i poczuj przyjemny zapach nowego kremu do depilacji Veet z formułą Silk & Fresh™. Nowy krem Veet skutecznie depiluje i nawilża Twoją skórę aż do 24 godzin, a dzięki nowej technologii nie pozostawia nieprzyjemnego zapachu. Poczuj przyjemność podczas depilacji!




Produkt znajduje się w 100 ml plastikowej tubce. Tak samo jak w przypadku poprzednika, wykonana jest z miękkiego plastiku. Opakowanie zawiera wszystkie potrzebne informacje, a w jego środku oprócz kremu znajdziemy szpatułkę, która służy nam do nakładania oraz usuwania kremu.

W przypadku tego kremu konsystencja jest o wiele lżejsza, troszkę rzadsza. Zapach ma takie same nuty co poprzednik, jednak są one o wiele mniej intensywne. 


Tutaj użycie kremu jest jasne i czytelne: nakładamy -> czekamy -> usuwamy szpatułką. Szpatułka, która załączona jest w zestawie, służy nam zarówno do nakładania kremu jak, i do jego usuwania. Przyznam, że krem o wiele lepiej nakłada mi się dłonią niż szpatułką. Producent zaleca odczekanie 5 minut. To zdecydowanie za mało. Podobnie jak w przypadku poprzednika musiałam odczekać 10 minut. Nogi po depilacji były miękkie i gładkie. Odrost pojawił się ok 3-4 dni po użyciu. Krem mnie nie uczulił ani nie podrażnił. 



Podsumowując, oprócz konsystencji nie widzę żadnej różnicy między kremami. Oba tak samo usuwają włoski, a skóra po depilacji tak samo się zachowała - była gładka i miękka. To co zauważyłam po stosowaniu tych kremów, to to, iż odrastające włoski były bardziej delikatniejsze i jaśniejsze. Oba produkty przeznaczone są do depilacji nóg, rąk, okolic pach i bikini. Kremy zdecydowanie dedykowane są tym osobom, które mają czas i ochotę czekać te 5 -10 minut. Nie oszukujmy się, ale zwykła maszynka, oraz dobra pianka, czy żel do golenia, da nam praktycznie takie same efekty. To co wybierzecie, zależy już tylko od Was.


Oba kremy dostępne są w Rossmannie w cenach 16,99 zł / 100 ml - krem do depilacji, oraz 25,99 zł / 125 ml - krem do depilacji pod prysznic. 



Używacie takich kremów, czy wolicie tradycyjną maszynkę ? 

Pozdrawiam!!
Czytaj dalej »

LOVE ME GREEN - ENERGETYZUJĄCA PIANKA DO MYCIA TWARZY

Dzisiaj przedstawię Wam kosmetyk, którego testowania bałam się najbardziej. Czemu?? Pianki do twarzy, to dla mnie ten typ produktu, który sprawia, iż po jego użyciu mam wrażenie, że dalej moja buzia jest zanieczyszczona. Pianki dawno poszły u mnie w odstawkę. Jednak gdy dostałam propozycję współpracy z marką Love Me Green, postanowiłam przetestować energetyzującą piankę do mycia twarzy, i sprawdzić czy coś się zmieniło.

Organiczna pianka nie tylko myje, ale też zapobiega wysuszeniu skóry i nie zaburza naturalnego pH. Produkt jest hipoalergiczny, dzięki czemu może być stosowany nawet przez osoby o bardzo wrażliwej skórze. Posiada specjalnie opracowane opakowanie spieniające, umożliwiające łatwe rozprowadzenie produktu na skórze.
Zmiękczona i oczyszczona skóra odzyskuje cały swój naturalny blask.


Produkt znajduje się w białej buteleczce z pompką. Butelka wykonana jest z nieprzeźroczystego plastiku, co niestety nie pozwala nam na śledzenie poziomu jej zawartości. Pompka działa bez problemu, nie zacina się i wydostaje na dłoń odpowiednią ilość pianki. Szata graficzna jest prosta i minimalistyczna - takie bardzo lubię. Buteleczka jest poręczna o pojemności 100 ml.

Produkt ma wodnistą konsystencję, ale w magiczny sposób po naciśnięciu pompki, na dłoń wydostaje się bardzo delikatna, biała pianka. Ma przyjemną, kremową, i lekką konsystencję. Bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy. Zapach jest dość specyficzny, ale przyjemny i delikatny - lekko cytrusowy i kwiatowy.

AQUA (WATER), ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE*, ROSA DAMASCENA (ROSE) FLOWER WATER*, DISODIUM COCOYL GLUTAMATE, CENTAUREA CYANUS (CORNFLOWER) FLOWER WATER*, SODIUM COCOAMPHOACETATE, GLUCONOLACTONE, SODIUM BENZOATE, SODIUM COCOYL GLUTAMATE, POTASSIUM SORBATE, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE, GLYCERIN, CITRIC ACID, HYDROLYZED LINSEED EXTRACT*, SODIUM HYDROXIDE, PARFUM (FRAGRANCE), BENZYL ALCOHOL, CALCIUM GLUCONATE, DEHYDROACETIC ACID, MELILOTUS OFFICINALIS EXTRACT, CARICA PAPAYA (PAPAYA) FRUIT EXTRACT, LIMONENE, CITRONELLOL, CITRAL, LINALOOL, COUMARIN, GERANIOL, FARNESOL, ISOEUGENOL, EUGENOL, BENZYL BENZOATE, BENZYL SALICYLATE, METHYL 2-OCTYNOATE, HYDROXYIOSHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, HYDROXYCITRONELLAL, HEXYL CINNAMAL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, AMYL CINNAMAL, AMYL CINNAMYL ALCOHOL, ANISE ALCOHOL, CINNAMYL ALCOHOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, BENZYL CINNAMATE, CINNAMAL

Produkt przekonał mnie do siebie. Pianka jest bardzo delikatna dla skóry twarzy, ale mimo tej delikatności, ma bardzo dobre właściwości myjące. Skóra po jej zastosowaniu aż "skrzypi", ale w ten pozytywny sposób. Pianka doskonale nawilża i wygładza skórę. Nie powoduje uczucia ściągania, nie wysusza oraz nie podrażnia. Po jej dłuższym stosowaniu zauważyłam, że skóra nabrała zdrowego blasku. Plusem pianki jest również jej wydajność. Jedna pompka wystarczy aby spokojnie umyć całą buzię. Produkt nadaje się do stosowania zarówno w porannej, jak i wieczornej pielęgnacji. 

Piankę możemy dostać na stronie producenta za cenę 39,90 zł / 100 ml.



Pozdrawiam!!
Czytaj dalej »

Shinybox - urodzinowa wersja XXL

Oj dawno na moim blogu nie gościł post z pudełkiem Shinybox. Zauważyłam, że czerwcowe pudełko, jest tym urodzinowym, a dodatkowo ma rozmiar XXL. Skusiłam się, i zamówiłam. Stwierdziłam, że tym razem nie będę przerywać subskrypcji, i zobaczę co w dalszych pudełkach mnie czeka.


To co mnie zaskoczyło w tym pudełku, to forma pakowania. Po otwarciu pudełka, nie zobaczyłam kosmetyków poukładanych na papierowych/kartonowych wiórkach. Teraz wszystko zapakowane jest w papierową, szarą torbę, która zamknięta jest standardową naklejką. W środku znalazłam....



NOBLEHEALT Suplement diety
Get Slim Day Time
Produkt pełnowymiarowy - 49,99 zł
Jest to suplement diety w saszetkach. Według zaleceń mamy pić dwie saszetki w ciągu dnia o 11 i 15. Saszetkę rozpuszczamy w szklance wody. Prawdę mówiąc, jestem średnio zadowolona z tego produktu. Nie wiem czy pamiętacie, ale była ( może nawet i dalej jest ) saszetka AquaSlim. Kiedyś się na nią skusiłam, i woda w ogóle mi nie smakowała, miała dziwny słodkawy posmak. Zobaczymy jak będzie w przypadku tych saszetek.

JOANNA
Henna do briw i rzęs 3.0 ciemny brąz
Produkt pełnowymiarowy - 4,99 zł / 15 ml
Ten produkt jest na pewno nie dla mnie, rzęs nie zrobię nigdy na brązowo, a moje brwi mają raczej kolor delikatnie grafitowy.

QBOX - teabox
Egzotyczne Odchudzanie - herbata oolong
Upominek - 120g / 65,00 zł
Herbaty lubię, tym bardziej, jeżeli są one owocowe. Ta ma bardzo ciekawą zawartość: ananas, kokos, kawałki granatu. Wszystko to okraszone wanilią, którą uwielbiam, oraz płatkami róż. Myślę, że smak będzie cudowny.

MOLLON PRO
Lakier do paznokci
Produkt pełnowymiarowy - 19,00 zł / 15 ml
Miałam cichą nadzieję, że trafi mi się kolor różowy, niestety dostałam niebieski. Nie jest on w moim guście, więc już powędrował w łapki mojej siostry :)


OILLAN BALANCE
Tonujący krem seboregulujący
Produkt pełnowymiarowy - 19,00 zł / 40 ml
Produkty Oillan znam tylko jako kosmetyki dla dzieci, które stosowałam podczas pielęgnacji moich córek. Dla tego, krem ten jest dla mnie totalną nowością. To, co mnie w nim zdziwiło, to jego barwa. Mogłabym powiedzieć, że wygląda jak kremy BB. Jego zadaniem jest niwelowanie niedoskonałości oraz wyrównanie kolorytu. Ciekawa jestem jak się spisze. 

AMADERM
Krem regenerująco - złuszczający 
Produkt pełnowymiarowy - 21,53 zł / 50 ml
Bardzo się ciesze, że to własnie ten krem otrzymałam ( w ofercie był jeszcze krem nawilżająco - regenerujący ). Moje stopy są dość wymagające, a skóra na piętach lubi płatać mi figle. Walczę z nią i walczę. Krem przeznaczony jest dla osób, które są posiadaczami bardzo suchej oraz szorstkiej skóry, z tendencją do rogowacenia lub pękania - ja właśnie do takich osób się zaliczam. Testy ruszyły - czekajcie na recenzję.

PILOMAX
Regeneracyjna maska do włosów
Produkt pełnowymiarowy - 13,60 zł / 70 ml
Kosmetyki do włosów uwielbiam, dla tego ten produkt mnie cieszy. Maseczka podyktowana jest dla posiadaczek włosów jasnych - farbowanych, zniszczonych, łamliwych. Maski marki Pilomax bardzo lubię, podobnie jak inne ich produkty. Myślę, że będę zadowolona z tego produktu.


Podsumowując pudełko mi się podoba. Owszem znalazło się kilka produktów, które raczej nie zagrzeją u mnie miejsca i pójdą w inne ręce.


A jak Wam podoba się zawartość?

Pozdrawiam!!

Czytaj dalej »

VIANEK - PEELING KOJĄCO - WYGŁADZAJĄCY Z MIELONYMI PESTKAMI JEŻYNY

Dzisiaj przychodzę z kolejną recenzją produktu marki Vianek. Tym razem, pod swoją lupkę wzięłam kojąco - wygładzający peeling do ciała z mielonymi pestkami jeżyny. Od dłuższego czasu produkty tej firmy cieszą się wielkim zainteresowaniem, i wcale mnie to nie dziwi. Mają wspaniałe składy, a do tego piękne opakowania, które nie pozwolą przejść obok siebie obojętnie.

Kojąco-wygładzający peeling do ciała z drobno zmielonymi pestkami jeżyny oraz cukrem złuszcza martwy naskórek, zmiękcza i nawilża skórę. Olej ze słodkich migdałów, dzięki swoim właściwościom pielęgnuje skórę wrażliwą i skłonną do zaczerwienienia. Dodatek olejku lawendowego pozwala nam się zrelaksować i sprawia, że masaż skóry staje się przyjemnością, a efekty widoczne są już po pierwszym użyciu. 



Kosmetyk znajduje się w plastikowym pojemniczku o pojemności 150 ml. Po odkręceniu wieczka nie ukazało się sreberko, ale bez obawy! Na zewnątrz produkt jest zalakowany, co daje nam pewność, iż nie był on wcześniej otwierany. Nad grafiką nie będę się rozpisywać - dobrze wiemy, że jest ona bardzo prosta, czytelna i przyciąga wzrok.

Pod wieczkiem skrywa się peeling o cudownym, głębokim, niebieskim kolorze. Kosmetyk jest bardzo gęsty, nie ma problemu z jego aplikacją. Zapach  jest bardzo ładny, owocowy ale z nutką ziołowych aromatów. Podczas aplikacji staje się bardziej intensywny. 




Peeling bardzo dobrze spełnia swoją rolę. Drobne kawałki cukru, idealnie ścierają martwy naskórek. Kosmetyk mogę zliczyć do kategorii średniej intensywności, czyli nie jest ani za mocny, ani za słaby - dla mnie w sam raz. Pozostawia on po sobie lekko tłustawą powłokę, jednak nie przeszkadza mi to, ponieważ peeling robię zawsze przed umyciem ciała. Dzięki niemu moja skóra jest wygładzona, nawilżona i wypielęgnowana. Zapach, który podczas aplikacji staje się intensywniejszy, umila nam jego stosowanie. Jedyny minus jaki tutaj widzę, to jego pojemność - 150 ml starczyło mi raptem na 3 zastosowania.

Kosmetyk możemy kupić za cenę 24,99 zł / 150 ml w sklepie internetowym .

Pozdrawiam!!
Czytaj dalej »

Lirene - kosmetyczna przesyłka

Kochani, dzisiaj tak szybciutko chcę Wam pokazać jakie, to dobrocie przyszły do mnie ostatnio od marki Lirene. Rozpoczęłam z firmą współpracę, dla tego też w niedługim czasie możecie spodziewać się postów z ich kosmetykami.


Zawartość opakowania bardzo mnie ucieszyła. Znalazłam tam produkty, które z pewnością zużyję, i z wielką ochotą przetestuję.




Jak możecie zauważyć w paczuszce znalazły się kosmetyki typowo pielęgnacyjne. Najbardziej ucieszył mnie balsam brązujący pod prysznic. Jak wiecie, nie jestem zwolenniczką samoopalaczy - denerwuje mnie ich nieprzyjemny zapach oraz możliwość powstawania smug. W przypadku produktu marki Lirene, będę spokojna podczas jego stosowania. Krem BB, to również moje pierwsze spotkanie z tym produktem. Uwielbiam takie formy w makijażu, szczególnie w ciepłe dni. Puder, ten urzekł mnie swoim wyglądem - czytałam dużo pozytywnych recenzji. Mam nadzieję, że u mnie równie dobrze się sprawdzi. Oczywiście z całej zawartości jestem bardzo zadowolona i pierwsze testy już ruszyły. Spodziewajcie się tego, że niedługo moim blogiem rządzić będzie marka Lirene ;)



Pozdrawiam!!!
Czytaj dalej »

EVELINE - LUKSUSOWY ULTRA - WYGŁADZAJĄCY BALSAM POD PRYSZNIC - MANGO I PAPAJA

Tym razem na blogu pojawiła się recenzja kosmetyku z grupy, którą bardzo lubię, czyli balsamy pod prysznic. Luksusowy Ultra - Wygładzający Balsam Mango i Papaja marki Eveline, zachwycił mnie nie tylko swoim pięknym zapachem, ale również działaniem.

Mango i Papaja LUKSUSOWY ULTRA-WYGŁADZAJĄCY BALSAM POD PRYSZNIC
>  natychmiast po aplikacji intensywnie nawilża i wygładza
> formuła wykorzystująca moc 3 olejków wzmacnia włókna kolagenu i elastyny, stymuluje mikrokrążenie, spektakularnie ujędrnia naskórek oraz odbudowuje barierę ochronną
> przywraca zdrowy, świetlisty wygląd nawet bardzo przesuszonej skórze
ZAAWANSOWANE SKŁADNIKI AKTYWNE: olejek kokosowy, olejek sojowy, olejek arganowy, bioHYALURON COMPLEXTM, PhytoCellT


Produkt znajduje się w tubie o pojemności 200 ml. Opakowanie wykonane jest z bardzo miękkiego plastiku, który pozwala nam na spokojne wyciskanie produktu. Szata graficzna, dzięki żywym, pomarańczowym kolorom przyciąga wzrok. Oczywiście na odwrocie znajdują się wszystkie informacje o produkcie, sposobie użycia i skład.

Konsystencja balsamu jest bardzo lekka, kremowa i gęsta. Przyjemnie rozprowadza się na mokrym ciele. Co ważne nie spływa z niego a dobrze się trzyma, wręcz je oblepia. Zapach balsamu, to bez wątpienie jego największy plus. Jest słodki, owocowy ale i za razem świeży. Pozostaje na mojej skórze na długi czas. 



Ogólnie mówiąc, produkt skradł moje serce. Dobrze wiecie, że jestem wielką fanką tego typu kosmetyków. Balsamy pod prysznic, to dla mnie idealne rozwiązanie ponieważ, nie mam zakodowane na stałe, aby po wyjściu z kąpieli wcierać w siebie balsamy. Opcja nawilżania pod prysznicem jest dla mnie zbawieniem :) Balsam Eveline dzięki kremowej konsystencji idealnie rozprowadza się po ciele, nie spływa z niego. Po aplikacji dobrze się spłukuje, pozostawiając przyjemny i długotrwały zapach. Moja skóra po jego użyciu jest wyraźnie odżywiona i jak dla mnie wystarczająco nawilżona. Gładkość jaką balsam po sobie zostawia, jest bardzo przyjemna i trzyma się równie długo co  zapach. Jedyny minusik jaki może się znaleźć w tym produkcie, to stopień nawilżenia. Dla mnie jest on wystarczający, ale dla osób z bardzo suchą skórą, będzie na pewno za mało intensywny.

Produkt można kupić w każdej drogerii oraz na stronie producenta za ok 17 zł / 200 ml.

Pozdrawiam!!



Czytaj dalej »

Vianek - Nawilżający płyn micelarny

Kochani, dzisiaj szybciutko chcę Wam zrecenzować Nawilżający Płyn Micelarny marki Vianek. Jak wiemy Vianek to jedno z dzieci marki Sylveco, którą wspominam dość dobrze. Czy z Viankem jest podobnie? O tym w dalszej części wpisu.

Delikatny płyn micelarny, który skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając jednocześnie skórę nawilżoną i ukojoną. Przeznaczony do cery suchej i wrażliwej, zawiera kompleks humektanów (mocznik + proteiny pszenicy + mleczan sodu + kwas hialuronowy). Ekstrakt z robini akacjowej działa antyoksydacyjnie, a panthenol łagodzi wszelkie podrażnienia.


Kosmetyk zamknięty jest w białej, nieprzezroczystej, plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Przyznać muszę, że grafika wszystkich kosmetyków tej marki, bardzo mi się podoba. Jest prosta, nienachalna i bardzo czytelna. Zamknięcie typowe - na klika. Otwór odpowiedniej wielkości. Wydostaje się z niego tyle produktu ile chcemy, czyli z łatwością możemy kontrolować ilość płynu, bez obawy o nadmierne wyciekanie.

Konsystencja typowa - wodnista, bezbarwna. Płyn podczas aplikacji nie pieni się, nie pozostawia lepkiej warstwy. Zapach płynu bardzo mi się, podoba. Jest świeży, delikatny, lekko ziołowy ale do złudzenia przypomina mi winogronowy (choć nieco bardziej lżejszy) zapach żelu myjącego z Biolaven ( pisałam o nim tutaj ).




Zadaniem płynu jest usuwanie makijażu oraz wszelkich zanieczyszczeń z twarzy, ma przy tym ją pielęgnować. Moim zdaniem wszystkie te obietnice są spełnione. Płyn używam na dwa sposoby. Pierwszy to demakijaż, tutaj radzi sobie dość dobrze. Bez problemu usuwa poszczególne warstwy makijażu, bez mocniejszego pocierania wacikiem. Nie szczypie w oczy ani nie podrażnia wrażliwej skóry w okół nich. Drugi sposób to odświeżenie skóry przy porannej pielęgnacji. Tutaj mogę powiedzieć, że po jego zastosowaniu skóra jest miękka, gładka i delikatna w dotyku. Od razu staje się lekko promienna i odświeżona. Płyn szybko się wchłania i nie pozostawia po sobie śladu w postaci lepkiej warstwy. Zapach utrzymuje się na buzi, ale jest on bardzo delikatny i z czasem się ulatnia. Odpowiadając na pytanie z początku postu, mogę powiedzieć, że produkty Vianka o wiele bardziej do mnie przemawiają, pod względem działania oraz zapachu, niż Sylveco. 

Warto również dodać, że produkty marki Vianek nie są testowane na zwierzętach. Rośliny wykorzystywane do produkcji kosmetyków, są brane z ekologicznych upraw, z terenów Podlasia. Termin ważności kosmetyków to 12 miesięcy od daty produkcji, 3 miesiące od momentu otwarcia.

Kosmetyk jest do kupienia na stronie producenta za cenę 17,99 zł  /200 ml.

Znacie produkty marki Vianek? Jak u Was się spisują?

Pozdrawiam!!!
Czytaj dalej »

Felicea- Naturalna szminka nr 24 - szary róż

Jakiś czas temu od firmy Felicea otrzymałam do testów naturalną szminkę w odcieniu 24 - szary róż. Felicea, to polska marka, która jako pierwsza wypuściła na rynek naturalne kolorowe kosmetyki. W ofercie marki znaleźć można: kredki do ust, korektory,  kredki do oczu, cienie do powiek, błyszczyki, szminki, puder, róż, bronzer oraz pomadki ochronne. Każdy z produktów Felicea zawiera tylko naturalne składniki.

Lekka konsystencja szminki sprawia, że łatwo rozprowadza się na ustach, nie pozostawiając na nich żadnych smug i grudek. Dzięki naturalnym składnikom usta stają się miękkie i nawilżone. Naturalne i lekkie barwniki długotrwale utrzymują się na ustach, nadając im intensywny kolor. Dostępna w 6 wariantach kolorystycznych.


Pomadkę otrzymałam w prostym, białym, szykownym opakowaniu. Przez górne okienko można dostrzec odcień kosmetyku. Opakowanie jest bardzo minimalistyczne, widnieje na nim jedynie nazwa firmy oraz numer koloru.

Pomadka ma przyjemną konsystencję. Bardzo gładko sunie po ustach. Pigmentacja nie jest najgorsza, chociaż ja gustuję w szminkach, które od razu dają wyraźne efekty, bez zbędnego machania. W pomadce nie wyczuwam żadnego smaku, natomiast zapach jest bardzo delikatny - prawie niewyczuwalny.


Skład: Olej z nasion rącznika pospolitego (olej rycynowy), Uwodorniona mieszanina monoglicerydów oleju kokosowego, Skwalan z oliwy z oliwek, Wosk pszczeli, Wosk Candelilla,Wosk Carnauba, Masło shea, Olej Jojoba, Uwodorniony olej roślinny, Witamina E, Mika, Grejpfrutowy olejek eteryczny, Biały pigment mineralny (21, 22, 23, 24, 25), Czerwony pigment (21, 22, 23, 24, 25)

Ogólnie pomadka daje na moich ustach bardzo naturalne wykończenie, powiedziałabym, że wyrównuje ich naturalny koloryt. Pozostawia ona po sobie delikatny błysk oraz efekt gładkich ust. Ogromny plus za brak podkreślania suchych skórek. Po jej nałożeniu mam na ustach wyraźny efekt nawilżenia. Szminka na ustach utrzymuje się do dwóch godzin, oczywiście tylko wtedy gdy  zrezygnuję z picia lub jedzenia. Inaczej ponowne nałożenie pomadki jest gwarantowane. Bardzo lubię używać tej szminki w dziennych, delikatnych makijażach. Dodaje ona całości takiej lekkości i naturalności - w końcu to naturalny kosmetyk.  Mimo, iż nie ma zabójczej trwałości i pigmentacji, jestem zadowolona z tej pomadki i na pewno zagości na moich ustach na dłużej.

Szminka dostępna jest w sklepie on-line za cenę 29,00 zł



Pozdrawiam!!!
Czytaj dalej »